Frog boguś z M3
Źródło: youtube.com Robert Nogal

Sąd skazał słynnego "Froga", ale uniewinnił go za szaleńczą jazdę w Warszawie

Konrad KarpiukKonrad Karpiuk
16 Lutego 2021

"Frog" czyli Robert N. znany także jako "Boguś z M3" w końcu odpowiedział przed sądem. Prawdopodobnie najsłynniejszy pirat drogowy w Polsce musiał czekać aż sześć lat na wyrok. Skazano go za ucieczkę przed policją na trasie Kielce - Jędrzejów, bo sąd stwierdził, że w przypadku wyścigu w Warszawie "kierowca panował nad autem".

"Frog" poniesie konsekwencje za swoją szaleńczą jazdę

"Frog" zasłynął w internecie dzięki słynnemu filmowi, na którym po ulicach Warszawy ścigał się BMW E92 M3 z motocyklistami (stąd też był znany także jako "Boguś z M3"). Nagranie szybko obiegło sieć i wywołało wiele skrajnych reakcji. Znaleźli się zarówno pochlebcy, jak i gorliwi przeciwnicy, a sprawa stała się bardzo medialna.

Na nagraniu uwagę zwracały godne podziwu umiejętności "Froga", który manewrował w ruchu ulicznym z precyzją kierowcy wyścigowego. Nie zmieniało to jednak faktu, że stworzył ogromne zagrożenie na drodze i mógł doprowadzić do poważnego wypadku. Sprawą zajęła się prokuratura.

Nagranie z warszawskiego wyścigu przysporzyło Robertowi N. takiej popularności, że ten wykorzystał swoją smykałkę do biznesu i stał się gwiazdą social media. "Frog" nie ukrywał się tylko pod pseudonimem, do dziś w sieci figuruje ze swoim imieniem, nazwiskiem i otwarcie pokazuje twarz.

Brytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachBrytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachCzytaj dalej

Instagram zdrogi.pl

Zresztą film z szaleństw BMW M3 "Frog" sam wstawił po sieci. Zamieścił też nagranie, jak ucieka Mercedesem C300 przed policją. To właśnie ten materiał okazał się być kluczowy w sądzie. Oba filmy zamieściliśmy na końcu artykułu.

"Frog" w spirali absurdów polskiego wymiaru sprawiedliwości

Sprawa "Froga" to prawdziwa karuzela absurdów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Pierwsze co zawraca uwagę to fakt, że same nagrania mają już niemal siedem lat. To dosyć sporo czasu na rozpatrzenie z pozoru prostej sprawy, jaką jest stworzenie zagrożenia na drodze, w której sprawca jeszcze sam dostarczył dowody. Zapewne dobry obrońca grał na zwłokę, przy okazji grając na nosie polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Po drugie, Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów skazał "Froga" za ucieczkę przed policją z 14 lutego 2014 roku. Za szaleńczą jazdę w Warszawie, Robert N. został uniewinniony. Sąd uzasadniał, że ścigając się m.in. po Ursynowie, kierowca "nie wyczerpał znamion przestępstwa", oraz nie "stworzył sytuacji, która sprowadzałaby zagrożenie dla zdrowia lub życia wielu osób".

Ostatecznie stwierdzono, że "Frog" owszem, spowodował dezorganizację ruchu, ale też w tym czasie "panował nad swoim pojazdem", co miały potwierdzić opinie biegłego. Ponadto sąd uzasadniał, że w tej sprawie zapadły już prawomocne wyroki. Co innego w kwestii pościgu na trasie Kielce - Jędrzejów, również z 2014 roku.

Prokuratura Okręgowa wnosiła o 5 lat pozbawienia wolności dla Roberta N. Jego obrońca walczył o całkowite uniewinnienie, ale tego nie udało mu się osiągnąć. "Frog" za szaleństwa na trasie Kielce - Jędrzejów został skazany na 2 lata i 6 miesięcy więzienia. Nałożono na niego także 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Oskarżony nie pojawił się na ogłoszeniu wyroku.

- Gdyby nie racjonalne zachowanie innych uczestników ruchu, to jazda oskarżonego w taki sposób, z taką prędkością i w takich warunkach, a więc prowadzenie pojazdu mechanicznego z naruszeniem najbardziej elementarnych zasad w ruchu lądowym doprowadziłoby do wypadku drogowego o tragicznych skutkach, w których uczestniczyłby kierowca betonomieszarki, kierowca ciężarówki, rowerzysta, dwaj policjanci i sam oskarżony, oraz być może inne pojazdy znajdujące się w niedalekiej odległości. Zagrożenie miało charakter konkretny, a nie potencjalny - uzasadniała sędzia Pomianowska, którą cytuje Polsat News.

W sprawie szaleńczej jazdy na trasie Kielce - Jędrzejów "Froga", wymieniono cały szereg naruszeń, jakich Robert N. się dopuścił. Wśród nich jest znacznie przekroczenie prędkości w czasie dużego natężenie ruchu, nierespektowanie praw innych użytkowników drogi, złamanie zakazu wyprzedzania, przekraczanie linii podwójnej ciągłej, niebezpieczne manewry, oraz ucieczka przed policją.

Powyższe wykroczenia zostały zakwalifikowane jako "bezpośrednie niebezpieczeństwo sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym". W przypadku szaleństw po Warszawie uznano, że "Frog" takiej sytuacji bezpośrednio nie stworzył, a zagrożenie miało charakter potencjalny.

Instagram zdrogi.pl

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Andrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoAndrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoCzytaj dalej

Źródło:

Następny artykuł