Polskie drogi prędkość na Puławskiej
Źródło: Wikimedia Commons bonczek_hydroforgroup CC2.0

Nowy raport ZDM, na tej ulicy prawie 100 procent kierowców łamie przepisy

Konrad KarpiukKonrad Karpiuk
4 Lutego 2021

Polskie drogi nie słyną z przestrzegających przepisów kierowców. Najnowszy raport Zarządu Dróg Miejskich wskazuje, że na ul. Puławskiej 98,5 proc. kierowców łamie przepisy. Najczęściej dochodziło do przekroczenia prędkości.

Polskie drogi wciąż straszą. Na jednej z warszawskich ulic 98,5 proc. kierowców przekracza prędkość

Polskie drogi mają problem z plagą jeżdżących "szybko i bezpiecznie". Rzeczywiście, Polacy jeżdżą szybko, ale niekoniecznie bezpiecznie. Choć wiele przepisów i znaków wydaje się być skonstruowanych i umieszczonych niezbyt sensownie, to nie zwalnia nas to z ich przestrzegania.

Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie w 2020 roku przeprowadził pomiary prędkości chwilowej samochodów. Ze względu na pandemię, badanie wykonano jesienią (zwykle robi się je wiosna), od 22 września do 19 listopada. Również z powodu sytuacji epidemicznej, operacja trwała nieco krócej.

Badanie wykonano w 65 lokalizacjach na terenie 17 dzielnic Warszawy. Zajęło to 65 dni pomiarowych, w których trakcie zmierzono prędkość 1,37 mln pojazdów na 207 pasach ruchu.

Wybuch agresji na drodze stłumiony przez starszego panaWybuch agresji na drodze stłumiony przez starszego panaCzytaj dalej

Instagram zdrogi.pl

 

Najbardziej niebezpieczna była ul. Puławska pomiędzy węzłem Wyścigi a skrzyżowaniem ulicy Pileckiego i Poleczki. Pomiary wykazały, że aż 98,5 proc. kierowców zarejestrowanych w trakcie badania jechało z prędkością wyższą niż dopuszczalna. Z kolei 91,1 proc. aut przekraczało prędkość o ponad 10 km/h, a ok. 15 proc. pędziło ponad 90 km/h.

Skąd takie statystyki na Puławskiej? Kierowców do przyśpieszenia zachęca długa, szeroka, trzypasmowa jezdnia. Po drodze nie mia świateł ani przejść dla pieszych. Mimo to dalej jest ograniczenie do 50 km/h. Sporym problemem jest skrzyżowanie bez sygnalizacji z ul. Romera i węzeł Rzymkowskiego. W ciągu 6 lat odnotowano tam 12 wypadków i kilkanaście kolizji.

Polskie drogi nie należą do zbyt bezpiecznych. Widać to choćby w Warszawie

Pomiary wykazują, że kierowcy jeszcze bardziej przyśpieszyli. Szczególnie w porównaniu z danymi z lat 2017-2019. W 2017 roku zmierzono prędkość 3,3 mln samochodów, prędkość przekraczało 1 mln 858 tys. 218 aut, czyli 56 proc. z całej próby badawczej.

W 2018 roku było już ich 61 proc. (na 3,5 mln zbadanych aut), a w 2019 57 proc. (próba 2,4 mln aut). W 2020 roku było ich już 62 proc., co było najwyższą statystyką od czterech lat. Z próby 1 mln 378 tys. 663 aut, aż 857 tys. 231 z nich jechało zbyt szybko, a 529 tys. 822 samochodów(38 proc.) przekraczało prędkość o ponad 10 km/h.

Coraz więcej jest kierowców, którzy powinni stracić prawo jazdy za zbyt szybką jazdę. W 2017 roku prędkość o 50 km/h przekroczyło 12 tys. 109, co stanowiło 0,36 proc. próby. W 2018 roku było ich 28 tys. 498 (0,81 proc.), w 2019 8 tys. 135 (0,59 proc.). W 2020 roku było ich aż 8,1 tys. i to przy trzykrotnie mniejszej próbie (ok. 1,69 proc.).

Jak zauważa ZDM, dane mogą tłumaczyć, dlaczego w 2020 roku, choć było mniej wypadków, były tragiczniejsze w skutkach. Według policyjnych danych, w przeciągu ubiegłego roku w Warszawie doszło do 664 wypadków, w których zginęły 44 osoby i 732 zostały ranne. Rok temu statystyka wynosiła 905 wypadków, 35 ofiar śmiertelnych i 1031 rannych.

Samochodów na ulicach było mniej, głównie ze względu na pandemię. Jednak wyższa prędkość i lekceważenie przepisów przełożył się do wzrostu ofiar śmiertelnych.

Źródło: ZDM

Instagram zdrogi.pl

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Dziecko potrącone przez auto, wypadek mógł być poważniejszy - wideoDziecko potrącone przez auto, wypadek mógł być poważniejszy - wideoCzytaj dalej

Następny artykuł