Sprowadzane auto uznane jako odpad
Źródło: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Sprowadzisz auto, a urzędnicy każą ci je zezłomować. Do tego zapłacisz nawet kilkaset tysięcy kary

Konrad KarpiukKonrad Karpiuk
29 Stycznia 2021

Sprowadzane auto może wpędzić obywatela w poważne tarapaty, a to ze względu na dosyć absurdalne polskie przepisy. Przekonał się o tym Polak, który ściągnął do Polski uszkodzonego Chevroleta Bolta. Mimo, że auto zostało przywrócone do sprawności, urzędnicy nakazali jego złomowanie.

Sprowadzane auto będzie musiało trafić na złom mimo, że jest już sprawne. Absurdalne przepisy w Polsce

Sprowadzane auto to alternatywa dla rynku krajowego, czasami nawet bardziej opłacalna, jeśli sprowadzimy pojazdy uszkodzony i naprawimy go w kraju. Niestety, okazuje się, że polskie przepisy są pod tym względem bezlitosne. Nawet jeśli samochód nie był ciężko uszkodzony, urzędnicy mogą uznać go w świetle prawa za "odpad niebezpieczny", a sprowadzanie takowych do Polski bez zezwoleń nielegalne i grozi wysokimi sankcjami.

Jak pisze Auto-Świat 2018 roku Polak sprowadził do kraju rozbitego Chevroleta Bolta z USA. Samochód został naprawiony, zarejestrowany i zdążył pokonać 100 tys. km. Jednak Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) stwierdził, że pod względem prawnym uszkodzony samochód z zagranicy jest odpadem, a nie autem używanym. To wystarczy, żeby zaklasyfikować je do demontażu (niezależnie od obecnego stanu) i ukarać właściciela karą od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych za sprowadzanie odpadów bez zezwolenia.

W amerykańskim prawie uszkodzone samochody klasyfikuje się np. jako "Junk", bądź "Waste" w takich wypadkach faktycznie są one odpadami i mogą być przeznaczone jedynie do utylizacji. Jest jednak takie określenie prawne jak "Salvage". Dotyczy samochodów, które są uszkodzone, ale kwalifikują się do naprawy po której będą mogły być ponownie zarejestrowane w USA. W Polsce jednak to nie przejdzie.

Wybuch agresji na drodze stłumiony przez starszego panaWybuch agresji na drodze stłumiony przez starszego panaCzytaj dalej

Instagram zdrogi.pl

 

Jeśli więc sprowadzane auto jest w pełni sprawne, lub tylko lekko uszkodzone zostanie zakwalifikowane jako samochód używany. Jednak gdy w momencie przemieszczenia się do Polski jest niesprawny, jest już uznawany za odpad.

Tak więc jeśli samochód naprawimy jeszcze poza Polską granicą, urzędnicy nie będą widzieli z tym żadnego problemu. Z punktu widzenia użytkowego nie ma to większego znaczenia, bo to wciąż to samo sprowadzone auto (tyle, co naprawa za granicą może być droższe), ale z punktu widzenia prawa sprawa ma się zgoła inaczej.

Co więcej, jak zauważa Auto Świat, jeśli samochód ma płyny eksploatacyjne, czy silnik to według GIOŚ jest już nie zwykłym odpadem, a odpadem niebezpiecznym. Aby wiec takowy sprowadzić, trzeba mieć specjalne pozwolenie, a w razie jego braku, zapłacimy znacznie więcej niż za zwykły odpad.

Przepis może wydawać się sensowny, jeśli mowa o sprowadzaniu aut, które nie kwalifikują się do naprawy. Próba naprawienia takowych i rejestracja w Polsce faktycznie jest realnym zagrożeniem. Jednak w przypadku młodego auta, jak Chevrolet Bolt, który nawet nie był poważnie uszkodzony, wydaje się to dosyć absurdalne.Tak samo w przypadku sprowadzania np. cennego auta zabytkowego w stanie do renowacji. Zabytek techniki może zostać uznany przez urząd za "odpad" i skierowany do złomowania, nawet po kosztownej renowacji (choć w tym wypadku można się wybronić przepisami dotyczących żółtych tablic rejestracyjnych).

Sprowadzane auto narobiło kłopotów właścicielowi. Sprawa może mieć finał w sądzie

Sprawa właściciela Chevroleta Bola prawdopodobnie trafi do Sądu Administracyjnego. Auto Świat przytacza podobną sprawę rozpatrywaną przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie na przełomie 2019 i 2020 roku. Również dotyczyło auta ze staniem w USA określonym jako "Salvage".

Urzędnicy stwierdzili, że doszło do "nielegalnego międzynarodowego przemieszczenia odpadu". Obywatel tłumaczył, że zgodnie z amerykańskim prawem auto nie jest odpadem i prawnie mogłoby być zarejestrowane ponownie na terenie USA. Zdaniem urzędników, podstawą prawną do zarejestrowania auta w Polsce byłby jedynie "certyfikat auta zrekonstruowanego". Sąd ostatecznie zgodził się z GIOŚ, nie skupiając się na okolicznościach sprawy, a na obowiązujących przepisach, jak bardzo absurdalne by one nie były.

Co ciekawe, jak zauważa Auto Świat przepisy te istnieją od lat, a mimo to masowo sprowadzano rozbite auto do Polski z np. Niemiec. Z reguły wykorzystywano te prawo tylko w przypadkach ekstremalnych, ale ten przypadek pokazuje, że urzędnicy sobie o nich przypomnieli.

Źródło: Auto Świat

Instagram zdrogi.pl

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Dziecko potrącone przez auto, wypadek mógł być poważniejszy - wideoDziecko potrącone przez auto, wypadek mógł być poważniejszy - wideoCzytaj dalej

Następny artykuł