Śmiertelne potrącenie na Sokratesa
Źródło: TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News

Koniec śledztwa w sprawie wypadku na Sokratesa. Kierowcy BMW grozi dożywocie

Konrad KarpiukKonrad Karpiuk
1 Lutego 2021

Wypadek na Sokratesa był głośnym i tragicznym wydarzeniem, w który przez nieodpowiedzialność kierowcy BMW zginął pieszy. Właśnie zakończyło się śledztwo w tej sprawie. Sprawcy grozi nawet dożywocie.

Wypadek na Sokratesa, sprawca odpowie jak za zabójstwo

Wypadek na Sokratesa w Warszawie wywołał mocną reakcję opinię publicznej. W czasie, gdy trwała dyskusja na temat bezpieczeństwa na polskich drogach, toczyło się już śledztwo w sprawie okoliczności wypadku i winy sprawcy, Krystiana O.

Dla przypomnienia, do wypadku doszło w październiku 2019 roku. Gdy przez przejście dla pieszych przechodziła rodzina z wózkiem, kierowca BMW znacznie przekraczający prędkość śmiertelnie potrącił ojca rodziny.

Informacje o zakończeniu śledztwa przekazał TVN24. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej poinformowała, że akt oskarżenia trafił pod koniec stycznia do Sąd u Okręgowego. Podtrzymano w nim zarzut "zabójstwa w zamiarze ewentualnym". Warto zaznaczyć, że to nie pierwsza w ostatnim czasie sytuacja, gdy sprawcę wypadku oskarżono o zabójstwo (więcej tutaj).

Brytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachBrytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachCzytaj dalej

Instagram zdrogi.pl

Przy takich zarzutach, sprawcy wypadku na Sokratesa grozi nawet dożywocie. Ponadto sekcja prasowa Sądu Okręgowego podała informacje o przedłużeniu aresztu tymczasowego Krystiana O. o trzy miesiące.

Wypadek na Sokratesa, okoliczności zdarzenia

Jak wskazuje TVN24, na początku sprawca zdarzenia usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i narażenia pieszych na przejściu na niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wtedy groziłoby mu do 8 lat więzienia.

Zarzuty zmieniono, ze względu na opinię biegłych. Jak zauważyli, przy ograniczeniu do 50 km/h, kierowca BMW jechał aż 136 km/h. To niemal trzykrotne przekroczenie prędkości.

- Prokurator uznał, że podejrzany przewidywał możliwość zabicia człowieka i godził się na popełnienie takiego czynu. W takiej sytuacji zachowanie podejrzanego należało zakwalifikować z artykułu 148 paragraf 1 Kodeksu karnego - mówiła ówczesna rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr.

Samochód sprawcy był poddany modyfikacjom, które są niezgodne z obowiązującymi przepisami. Zdaniem biegłych, BMW miało zmodyfikowany układ hamulcowy, kierowniczy i zawieszenia. Ponadto zdemontowano czujnik ABS. Samochód był wcześniej tzw. anglikiem, czyli miał kierownicę z prawej strony. Dokonano nieprzewidzianej przez producenta przeróbki na kierownicę ze strony lewej.

Po wypadku na Sokratesa, premier zapowiedział zmiany w prawie

Premier Mateusz Morawiecki po tym zdarzeniu zapowiedział zmiany w prawie, które mają poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach. Wśród nich było wprowadzenie pierwszeństwa pieszych jeszcze przed przejściem. Przepisy ostatecznie nie weszły w życie, ale należy jednak zadać sobie pytanie, jaka logika mogłaby skierować do podjęcia takiej decyzji?

Kierowca BMW przekroczył prędkość, więc to on był problemem, a nie prawo dotyczące pierwszeństwa. Jeśli ktoś nie respektuje nawet ograniczenia prędkości (a szczególnie w takiej skali), to tym bardziej nie będzie pilnował pierwszeństwa pieszych. Potrzebne są bardziej doraźne rozwiązania. Warto zauważyć jak kierowcy zachowują się przy fotoradarach, wszyscy jak jeden mąż jadą przepisowo. Może to lepsze rozwiązanie, niż przerzucanie całej odpowiedzialności na pieszych i kierowców?

Źródło: TVN24

Instagram zdrogi.pl

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Andrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoAndrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoCzytaj dalej

Następny artykuł