Porsche wjechało do stawu
Źródło: Alarmowy Łowicz

Młody kierowca wjechał Porsche do zamarzniętego stawu. Zanotował bardzo kosztowne morsowanie

Piotr DutkaPiotr Dutka
16 Stycznia 2021

Porsche Cayenne w stawie hodowlanym to bardzo nietypowy widok. Pewien młody kierowca stracił panowanie nad swoim samochodem i wylądował w przydrożnym zbiorniku wodnym. Mężczyzna zdołał samodzielnie wydostać się z auta na brzeg. Styczniową kąpiel w lodowatej wodzie będzie pamiętać do końca życia.

Porsche Cayenne wylądowało w stawie hodowlanym. Kierowca wyszedł z tonącego pojazdu o własnych siłach.

Do tego niecodziennego zdarzenia doszło w piątek 15 stycznia pomiędzy miejscowościami Lisiewice Duże a Guźnia w okolicach Łowicza. Około godziny 23, służby otrzymały bardzo nietypowe zgłoszenie.

25-letni kierowca Porsche w pewnym momencie na śliskiej jezdni stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do przydrożnego stawu hodowlanego. Najbardziej prawdopodobną przyczyną tego zdarzenia była nadmierna prędkość oraz jej niedostosowanie do warunków panujących na drodze.

Mężczyzna samodzielnie wydostał się z tonącego pojazdu. Poinformował również odpowiedni służby o incydencie. Wyciąganie samochodu na brzeg trwało kilka godzin. Badanie alkomatem wykazało, że 25-latek był trzeźwy.

Alarmowy Łowicz

fot. Alarmowy Łowicz

Polsatnews.pl podaje, że w miejscu gdzie wpadło Porsche woda ma głębokość około 150-200 cm.

Robert Kubica ma powody do radości. Będzie jeździł nowym autem legendarnej markiRobert Kubica ma powody do radości. Będzie jeździł nowym autem legendarnej markiCzytaj dalej

Warto podkreślić, że wczorajszej nocy w okolicach Łowicza temperatura wynosiła 8 stopni na minusie. Gdy służby medyczne przyjechały na miejsce zdarzenia, poszkodowany mężczyzna był kompletnie wychłodzony. Na szczęście nie odniósł on poważniejszych obrażeń.

Porsche wjechało do stawu hodowlanego. Wyciąganie pojazdu zajęło służbom kilka godzin.

Na miejscu stawiły się służby ratunkowe, który szybko wkroczyły do akcji. Ratownicy w specjalnych kombinezonach weszli do stawu, aby zaczepić linę i wyciągnąć pojazd na brzeg. Akcję skutecznie utrudniały trudne warunki atmosferyczne, przez co wydobycie auta okazało się niemożliwe.

Na miejsce zdarzenia musiał przybyć specjalistyczny sprzęt ze Strykowa. Dopiero po kilku godzinach za pomocą wysięgnika uszkodzony pojazd został wyciągnięty z wody.

Alarmowy Łowicz

fot. Alarmowy Łowicz

Niestety, ale morsowanie wraz z samochodem w tym konkretnym przypadku będzie bardzo kosztowne. Nie od dziś wiadomo, że kąpiele są dla samochodów po prostu niewskazane.

Niestety, ale nie był to jedyny tego typu przypadek, który miał miejsce w naszym kraju w ostatnim czasie. Wypadek w Żyrzynie jest idealnym przykładem, że czasami warto zwolnić, by bezpiecznie dotrzeć do celu. Przekonały się o tym dwie kobiety, które wylądowały w przydrożnym stawie.

Źródło: Alarmowy Łowicz

Artykuły polecane przez redakcję zdrogi.pl

Następny artykuł