Kierowca Land Rovera utopił auto w jeziorze
Źródło: Materiały Policyjne

Kierowca Land Rovera wjechał na zamarznięte jezioro. Auto wpadło do wody

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
13 Lutego 2021

Kierowca Land Rovera Discovery wjechał na skute lodem jezioro. Gdy znajdował się około 20 metrów od brzegu, pokrywa lodowa pękła. 56-latek zdążył uciec, ale auto wpadło do wody. Gdy na miejscu zjawili się policjanci widać było już jedynie dach pojazdu wystający nad powierzchnię.

Kierowca ​Land Rovera Discovery, z niewiadomych przyczyn, wjechał na zamarznięte jezioro w gminie Choczewo. Pod ciężkim autem załamał się lód i samochód utonął do wysokości dachu. 56-letni kierowca zdążył uciec z pojazdu.

Oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie Anetta Potrykus powiedziała, że do zdarzenia doszło w piątek (12 lutego) około godziny 9 rano.

Kierowca zdołał uciec z tonącego auta

-„Policjanci z Komisariatu Policji w Gniewinie otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu na Jeziorze Choczewskim. Ze zgłoszenia wynikało, że samochód wjechał na taflę lodu, która się pod nim załamała” - dodała Potrykus.
Na miejsce zdarzenia pojechali policjanci.

Okazało się, że 56-letni Gdynianin wjechał Land Roverem Discovery na zamarznięte jezioro. W trakcie jazdy lód się pod nim załamał i samochód zanurzył się w wodzie. Pojazd znajdował się już wówczas ok. 20 metrów od brzegu.

56-letni Gdynianin zdążył uciec z tonącego samochodu i wyszedł na brzeg. Gdy policjanci przybyli na miejsce zdarzenia, nad taflę wody wystawał jedynie dach auta.

Brytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachBrytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachCzytaj dalej

Instagram zdrogi.pl

Warto pamiętać o tej sytuacji, gdy przyjdzie nam do głowy wjechać na skutą lodem rzekę lub jezioro. Kilka dni temu pisaliśmy o kierowcy Audi, który wjechał na Bug, aby pokręcić bączki.

Tuż obok auta, również na powierzchni lodu, bawiły się rodziny z dziećmi. Nie trudno sobie wyobrazić, do jak fatalnych skutków mogłoby doprowadzić załamanie się pokrywy.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 9 lutego. Policjanci z Wyszkowa próbowali podjąć interwencję w sprawie kierowcy Audi, który driftował po zamarzniętym Bugu. Na nagraniu widać, że w pobliżu, również na lodzie, bawiły się dzieci.

Auto, kręcące bączki przy brzegu na lodzie, zauważył operator miejskiego monitoringu. Na miejsce został wysłany patrol, który niestety dotarł, gdy kierowca Audi zdążył się oddalić.

W tej sytuacji policjanci z interwencji sporządzili niezbędną dokumentację i będą prowadzić dalsze czynności w sprawie ustalenia, czy kierowca swoją jazdą spowodował zagrożenie zdrowia lub życia innych osób. Jeśli w toku postępowania funkcjonariusze ustalą, że zachowanie kierowcy było niebezpieczne, zostanie on ukarany.

Na wideo widać jednak, że nikt z nie czuł się zagrożony. Piesi w spokoju obserwowali przez chwilę poczynania kierowcy.

Policjanci ostrzegają przy okazji, że wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne, a tym bardziej jazda samochodem po zamarzniętej rzece jest bardzo niebezpieczna.

Instagram zdrogi.pl

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Andrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoAndrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoCzytaj dalej

Następny artykuł