Wideo - zakupił auto z Chin
Źródło: YouTube: The Inja

Oto dlaczego nie warto sprowadzać aut z Chin. Ogromne zaskoczenie przy dostawie

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
17 Września 2020

Wideo przedstawia odbiór długo wyczekiwanego auta, które znany YouTuber zamówił z Chin. Jak się okazuje, niespodzianka był większa niż planował. Zamiast upragnionego elektrycznego sportowca dostał...coś co przypomina różowy wózek golfowy.

Jak bezpieczne jest zamówienie całego samochodu przez internet z chin? Wielu od razu pomyśli, że niespecjalnie. Okazuje się, że to prawda!

Kupno dowolnego samochodu z Internetu „w ciemno”, w większości przypadków nie jest mądrą decyzją. Kupowanie go z oferty na stronie takiej jak Alibaba brzmi jak jeszcze gorszy pomysł.

Wyprzedzanie na oblodzonej drodze zakończyło się dramatem. Kierowca zapłacił najwyższą cenę - WideoWyprzedzanie na oblodzonej drodze zakończyło się dramatem. Kierowca zapłacił najwyższą cenę - WideoCzytaj dalej

Teksty wybrane dla Ciebie:

Tak właśnie zrobił amerykański YouTuber - The Inja. Mężczyzna znalazł ofertę przyzwoitego, całkowicie elektrycznego samochodu sportowego, za który zapłacił około 31 000 USD (116 tys. złotych).

Qiantu K50Qiantu K50
Materiały Prasowe

Wideo przedstawia proces "odpakowywania" auta. Już same gabaryty skrzynki budzą wątpliwości.

Gdy doczekał się przesyłki, ku jego wielkiemu zdziwieniu okazało się, że otrzymał kompletnie co innego.

Kiedy wyjął otrzymany pojazd z kontenera, odkrył, że przysłano mu zupełnie inne auto.

Pojazd w zamówieniu to Qiantu K50, elektryczny samochód sportowy, który został zaprojektowany w Chinach, ale ma być montowany w Stanach Zjednoczonych. Po wprowadzeniu do sprzedaży ma kosztować około 125 000 USD.

Mężczyzna znalazł dokładnie takie samo auto, ale wyprodukowane już w Chinach. Fakt, że znalazł ten samochód na sprzedaż na portalu Alibaba, z usuniętymi logo i nazwą modelu, powinien być dla niego sygnałem ostrzegawczym.
Pojazd, który faktycznie otrzymał, był małym elektrycznym autkiem przypominającym wózek golfowy.

W końcu podejrzany sprzedawca zaoferował częściowy zwrot pieniędzy. Warunkiem było usunięcie dwóch opublikowanych na YouTube filmików dotyczących oszustwa.

Wideo zamieszczamy poniżej:

Zobacz także w naszych serwisach:

HYPERBOOK GTR czyli potężna maszyna do gier - TEST I RECENZJA

 

Następny artykuł