Dlaczego nie warto korzystać z telefonu za kierownicą - Wideo

Każdy z nas wielokrotnie słyszał, że za kierownicą nie wolno korzystać z telefonów komórkowych. Nikomu tłumaczyć nie trzeba, że jest to niebezpieczne i, np. pisanie SMS-ów, w trakcie jazdy może przynieść opłakane skutki.
Sam kiedyś brałem udział w drobnej kolizji, w której kierująca dosłownie na pięć sekund spojrzała na telefon, aby sprawdzić, kto dzwonił. Wjechała w tył samochodu stojącego na światłach.
Nagranie, które publikujemy na naszym portalu, pochodzi z Reddita i jest doskonałym przykładem tego, co może się nie stać, jeśli jednak skorzystasz z telefonu w trakcie jazdy.
Wypadek zarejestrował sam sprawca. Wideo umieścił w sieci
Ten krótki klip pokazuje kierowcę używającego swojego smartfona do filmowania ciężarówki jadącej z naprzeciwka. Auto ciężarowe przewozi dość nietypowy przedmiot, który wygląda jak ogromny kołpak samochodu. Ponieważ do zdarzenia doszło w stanach, kierujący mógł być przekonany, że jest świadkiem transportu statku obcych.
Obserwowanie tego nietypowego widoku przez sekundę lub dwie byłoby całkiem normalne i zrozumiałe, ale odrywanie wzroku od jezdni na dłużej i nagrywanie tego telefonu za pomocą telefonu to proszenie się o wypadek.
Co się wydarzyło? Zobaczcie sami.
W ciągu tych kilku sekund, kiedy kierowca był rozproszony, łagodnie skręcili w lewo i, po przejechaniu przez skrzyżowanie, uderzył w latarnię.
Prime example to not use your phone while on the wheel from r/IdiotsInCars
Podobne zagrożenie niosą za sobą wszechobecne ekrany w nowoczesnych samochodach. Przekonał się o tym boleśnie pewien 19-latek z Krakowa. Młody kierowca w grudniu 2020 zagapił się na jeden z wyświetlaczy w wypożyczonym Lexusie. Z wielką siłą wbił się w naczepę TIR-a. Ten incydent mógł zakończyć się zdecydowanie gorzej.
Do wypadku doszło w poniedziałek, 14 grudnia, późnym wieczorem w rejonie Mokrzysk, między Brzeskiem a Tarnowem. W samochodzie prowadzonym przez 19-latka z Krakowa podróżowały trzy osoby.
Na 496 kilometrze autostrady A4 w kierunku Tarnowa doszło do zderzenia osobówki z samochodem ciężarowym. Rozpędzony Lexus uderzył w tył jadącego wolniej pojazdu. Auto osobowe dosłownie wbiło się w naczepę, którą przewożono ponad 20 ton kleju.
W wyniku tego zdarzenia zarówno kierujący jak i pasażer siedzący z przodu praktycznie nie ucierpieli. Osoba siedząca z tyłu doznała złamania mostka oraz ogólnych potłuczeń i trafiła do brzeskiego szpitala.
Przyczyną wypadku, jak się okazało w rozmowie z kierowcą, była fascynacja wyświetlaczem w samochodzie i informacjami o aktualnym spalaniu pojazdu. W chwili uderzenia licznik osobówki zatrzymał się na wskazaniu 145 kilometrów na godzinę - wyjaśnił Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.
Widziałeś coś nietypowego na drodze? Koniecznie napisz do nas na adres: [email protected]
zDrogi.pl - to portal poświęcony motoryzacji, temu, co dzieje się na polskich drogach i Wam - kierowcom. Dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Napisz na [email protected] lub daj nam znać na facebookowym profilu zDrogi.pl
Artykuły polecane przez redakcję zdrogi.pl
Donald Tusk ponownie łamie przepisy. Przyłapano go na gorącym uczynku
Zatrzymał swój samochód na przejściu dla pieszych. Okazało się, że był kompletnie pijany
Źródło: autokult.pl










