Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o czujnikach ciśnienia w oponach
Źródło: pixabay.com

Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o czujnikach ciśnienia w oponach

Redaktor zDrogi.plRedaktor zDrogi.pl
22 Lutego 2021

Różne statystyki podają różne dane, ale jedno jest pewne – niemal połowa z nas jeździ na oponach z nieprawidłowym ciśnieniem. Już wiele lat temu postanowiono to zmienić i tak w autach pojawiły się odpowiednie czujniki, które miały za zadanie weryfikować, czy koło nie jest niedopompowane. Jak działają i który ich rodzaj jest lepszy?

Dlaczego kontrola ciśnienia w oponach jest ważna?

Niezależnie od tego, które dane weźmiemy, są one alarmujące. Oczywiście, odkąd w 2012 roku Unia Europejska postanowiła, że wszystkie dopuszczane do jazdy w tym kraju auta muszą mieć czujniki ciśnienia w oponach, sytuacja się systematycznie poprawia, choć nadal jest to poważny problem, bo wskazanie, że coś jest nie tak, wielu nie przekonuj i nie jest w żaden sposób wiążące.

Oczywiście ciśnienie ma szeroki wpływ na sposób jazdy, na jej jakości i na przyjemność prowadzenia pojazdu. Mówimy tu na przykład o znacząco wyższym spalaniu, szybkim zużyciu się gum, większym hałasie generowanym przez opony, ale jednocześnie nie możemy zapominać o kwestiach bezpieczeństwa, z którymi wiąże się już choćby jedna opona o obniżonym poziomie ciśnienia.

Przede wszystkim chodzi o zmniejszenie komfortu prowadzenia, przez co samochód, np. na zakrętach, zachowuje się o wiele gorzej. Może dojść do podsterowności lub nadsterowności w najmniej spodziewanym momencie. Do tego problemem może być także o wiele mniejsza przyczepność na mokrej nawierzchni, czyli łatwiejsze dopuszczanie do powstawania zjawiska tzw. aquaplaningu.

Rodzaje czujników w oponach – wady i zalety

Dlatego producenci samochodów klasy premium już wiele lat temu wymyślili sposób na stałą kontrolę ciśnienia w ogumieniu samochodów. W drugiej dekadzie XXI wieku czujniki ciśnienia w oponach stały się faktem i wyposażeniem obowiązkowym. Ale daleko nam do tezy, że na polskich drogach próżno szukać aut bez czujników. Ich procent jednak stale się zwiększa, dlatego warto wiedzieć, jak działają, jakie są ich rodzaje i który będzie bardziej odpowiedni.

Nie powiedzieliśmy jeszcze, jakie są, a zależą od sposobu dokonywania pomiaru. Mamy więc czujniki pośrednie oraz czujniki bezpośrednie. Co je łączy i dzieli?

Jak działają czujniki pośrednie?

Zacznijmy od tych pośrednich, a dokładniej od czujników pomiaru pośredniego. Nie są montowane wewnątrz opony, mają za zadanie jedynie wykryć nagły spadek ciśnienia, bez dokładnego wskazania, jak wysokie (niskie) ono jest i w którym kole odbiega znacznie, a w którym tylko trochę.

Ich zaletą jest konstrukcja. Są proste i tanie, stosuje się je zatem głównie w autach najtańszych, niskiej klasy, często segmentu A oraz B. Pomiar odbywa się tu przez optyczne mierzenie prędkości koła czy też poprzez odczuwalne wibracje. Najczęściej pośrednie czujniki ciśnienia w oponach korzystają z systemów ABS oraz ESP.

Czujnik mierzy prędkość koła względem podłoża i liczbę obrotów. W ten sposób zbiera bazę danych i porównuje ze sobą. Jeśli przez dłuższy czas dana wartość w jednym kole będzie odbiegała od innych, kierowca zostanie ostrzeżony o utracie ciśnienia. Chodzi o to, że im niższe ciśnienie, tym mniejsza średnica, a to ona powoduje, że koło musi wykonać więcej obrotów, by utrzymać prędkość. Podobnie działa pomiar na wibracje.

Na pewno pomiar pośredni jest mniej skuteczny i tańszy. Ma tendencję do przepuszczania sporych niedokładności, a system otrzymuje informację o problemie dopiero wówczas, gdy poziom ciśnienia spadnie o około 20%. To dużo, zwarzywszy na fakt, że i tak wyniki pomiarów, które muszą zostać przeanalizowane w danym czasie, pojawiają się z opóźnieniem czasowym.

Jednak największym problemem w przypadku czujników ciśnienia w oponach o pomiarze pośrednim jest brak reakcji, gdy wszystkie cztery koła będą miały problem. System wykrywa bowiem tylko anomalie, a nie konkretne wartości, w związku z czym, jeśli żadne z kół nie będzie się wyróżniało, to automatycznie do kierowcy nie dotrą odpowiednie informacje.

Jak działają czujniki bezpośrednie?

Na tle czujników pośrednich te bezpośrednie są o wiele bardziej skomplikowane. Określają rzeczywisty poziom ciśnienia na podstawie pomiaru czujnika umieszczonego bezpośrednio w kole, a dokładniej w jego wnętrzu. Montaż różni się zależnie od modeli, może być zamontowany wraz z zaworem powietrznym lub zostać ulokowany na feldze.

Jak to działa? Bezpośrednie czujniki ciśnienia w oponach komunikują się z systemem poprzez fale radiowe. Dzięki temu ciśnienie cały czas jest kontrolowane, choć oczywiście precyzja może różnić się w zależności od modelu samochodu i czujników. Zwykle pomiar dokonywany jest co minutę, na bieżąco, ale tylko, gdy pojazd znajduje się w ruchu.

Jakie są wady tego systemu? Przede wszystkim skomplikowany montaż i ryzyko uszkodzenia czujników w trakcie wymiany opon. Nieprawidłowe osadzenie opony może kosztować kierowcę od 150 do 200 złotych za jeden nowy czujnik. Od razu trzeba będzie także wydać dodatkowe środki na kalibrację systemu, a więc widać, że czujniki bezpośrednie są o wiele bardziej skomplikowane.

Tego rodzaju czujniki mają jednak wiele zalet. Przede wszystkim dokładność. Przez cały czas możemy łatwo i szybko sprawdzić, jak kształtuje się średnia ciśnienia powietrza w oponach, a nawet najmniejsze odchylenia mogą zostać od razu skorygowane. To ważne, bo dzięki temu nie niszczymy opon i nie obciążamy układu napędowego auta. Zwykle przy niewielkich wahaniach kierowca nawet nie wie, dlaczego płaci więcej za paliwo. Z czujnikami wszystko jest pod kontrolą.

Dlaczego obecność czujników jest wymagana w nowych autach?

Oczywiście czujniki ciśnienia w oponach – zarówno te pośrednie, jak i bezpośrednie – mogą podawać nieprawidłowe odczyty i być problemem w trakcie jazdy. Jednak generalnie wprowadzenie obowiązku montażu chociaż tych prostszych sprawiło, że coraz więcej pojazdów może zaalarmować, gdy choć jedno koło będzie znacząco odbiegało od normy.

To sprawia, że większa część polskich kierowców zaczyna poruszać się po drogach bezpieczniejszymi i lepszymi pojazdami. Dodatkowo trzeba zauważyć, że system TPMS jest stale rozwijany i na przykład w najnowszych modelach marek premium może ostrzegać o nieprawidłowym pomiarze ciśnienia bezpośrednio na telefon właściciela. Zdecydowanie jest to przyszłość motoryzacji.

Następny artykuł