Pościg za motocyklistą
Źródło: KASIA ZAREMBA/East News

Pościg za motocyklistą - jechał 197 km/h w terenie zabudowanym

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
3 Listopada 2020

Pościg za 26-letnim motocyklistą skończył się po kilkuset metrach. Kierowca jednośladu miał sporą listę grzechów, za które wkrótce odpowie przed sądem.

197 km/h w terenie zabudowanym gnał 26-letni motocyklista w Brzostku k. Dębicy (Podkarpackie).

Jakby tego było mało - Kierowca ma sądowy zakaz kierowania pojazdami, a jego motocykl był niedopuszczony do ruchu z powodu braku aktualnych badań technicznych.

Nadjeżdżający z prędkością 197 km/h słusznie zwrócił uwagę funkcjonariuszy, którzy w Brzostku prowadzili kontrole drogowe. W miejscu, w którym się znajdowali, obowiązywało ograniczenie do 50.

Pościg za motocyklistą - nie zatrzymał się do kontroli

Wielka szpula z kablem sparaliżowała Kalisz. O krok od wielkiej tragedii - WideoWielka szpula z kablem sparaliżowała Kalisz. O krok od wielkiej tragedii - WideoCzytaj dalej

Dzisiaj grzeje:

1. Przerażający wypadek rodem z filmu akcji. Kierowca osobówki spadł z wysokiego wiaduktu - Wideo
2. Dramat gwiazdy TVN. Wyjechała na egzotyczną wyspę, aby znaleźć miłość. Nieoczekiwanie zdradziła swój sekret
3. Tragiczny wypadek pod Janowem. Młoda matka roztrzaskała auto na drzewie. Nie żyje 2-letnie dziecko

„Policjanci podali motocykliście sygnały do zatrzymania, jednak ten jeszcze bardziej przyśpieszył i odjechał. Ruszono w pościg za nim” - powiedział w poniedziałek oficer prasowy dębickiej policji Jacek Bator.

Kilkaset metrów dalej uciekinier zjechał na stację paliw, gdzie pozostawił motocykl. Oparł pojazd o przypadkowy samochód, niszcząc karoserię auta.

Po zweryfikowaniu danych 26-latka w systemach okazało się, że ma sądowy zakaz kierowania pojazdami, a jego jednoślad był niedopuszczony do ruchu z uwagi na brak aktualnych badań technicznych.

Pościg trwał kilkaset metrów

Motocyklista przed sądem odpowie m.in. za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, ucieczkę, uszkodzenie mienia oraz złamanie zakazu.

Oficer prasowy przypomina kierowcom, że gdy przekraczają dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km / godz. w obszarze zabudowanym, to oprócz mandatu i punktów karnych, spotka ich jeszcze jedna kara. „Ich prawo jazdy, decyzją administracyjną wydaną przez właściwego starostę, zostanie zatrzymane na trzy miesiące" - wyjaśnił Bator.

Następny artykuł