ZDrogi.pl > Aktualności > Pijany wjechał na czerwonym i zabił 17-latkę. Sąd wydał wyrok - Wideo
Piotr Szczurowski
Piotr Szczurowski 19.03.2022 15:03

Pijany wjechał na czerwonym i zabił 17-latkę. Sąd wydał wyrok - Wideo

Pijany wjechał na czerwonym i zabił 17-latkę. Jest wyrok sądu
YouTube: Wiadomości Łódź

​Kierowca audi, w chwili wypadku miał ponad promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna wjechał na skrzyżowanie z prędkością około 85 km/h i zignorował czerwone światło. Rozpędzony pojazd uderzył w prawidłowo jadącego fiata.

Mężczyzna stanie przed sądem w Łodzi. Właśnie ruszył proces w sprawie spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Do zdarzenia doszło 30 maja 2020 roku na skrzyżowaniu al. Włókniarzy z ul. Konstantynowską. 44-letni wówczas kierowca, będąc pod wpływem alkoholu, wjechał na czerwonym świetle w fiata bravo. Mężczyzna nie miał też uprawnień do prowadzenia pojazdów.

W aucie poszkodowanych znajdowały się cztery osoby, w tym troje dzieci w wieku 7, 13 i 17 lat

Mrożący krew w żyłach wypadek zarejestrowała kamera monitoringu. Na nagraniu widać, że kierowca fiata nie miał możliwości w żaden sposób uniknąć wypadku. Rozpędzone audi wjechało wprost w prawy bok pojazdu.

Najbardziej ucierpiała 17-latka, która siedziała na przednim fotelu pasażera - to jej część samochodu przyjęła znaczną część uderzenia. Dziewczyna w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie przeszła operację neurochirurgiczną. Lekarzom nie udało się uratować jej życia.

Kontynuacja artykułu pod materiałem wideo

Mężczyźnie groziło dożywocie. Usłyszał zarzut morderstwa

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi poinformował, że kierowca audi został oskarżony m.in. o zabójstwo 17-latki i spowodowanie obrażeń ciała oraz usiłowanie zabójstwa pozostałych osób podróżujących samochodami, które brały udział w zdarzeniu. Mężczyźnie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Jak ustalili śledczy, audi jechało al. Włókniarzy od strony ul. Srebrzyńskiej. W pojeździe, oprócz kierowcy, znajdowała się pasażerka. 44-latek, będąc pod wpływem alkoholu, zignorował czerwone światło i wjechał na skrzyżowanie. Mężczyzna doprowadził do zderzenia z Fiatem Brava, w którym oprócz kierowcy była trójka jego dzieci - dwie córki w wieku 17 i 7 lat oraz 13-letni chłopiec.

Sprawca przyznał się do spowodowania wypadku pod wpływem alkoholu, ale nie przyznał się do zabójstwa. Tłumaczył, że był przekonany, iż wjeżdża na skrzyżowanie na zielonym świetle. 44-latka poddano badaniom sądowo-psychiatrycznym, które nie dały żadnych podstaw do kwestionowania jego poczytalności.

Choć nie brakuje opinii, że kierowca audi - Radosław B. z pełną premedytacją pijany wsiadł za kierownicę swojego samochodu, świadom, że może doprowadzić do tragedii... sąd skazał mężczyznę jedynie za spowodowanie wypadku.

Radosław B. w chwili wypadku miał 1 promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna przyznał, że tego dnia pił piwo i brandy. Choć prokuratura oskarżyła go o zabójstwo, potrójne usiłowanie zabójstwa i zażądała dla niego 25 lat więzienia, to wyrok sądu był znacznie łagodniejszy. W środę 6 października Radosław B. został potraktowany nie jako zabójca, a po prostu sprawca wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Sąd wymierzył mu karę zaledwie 11 lat więzienia.

Nagranie z monitoringu udostępniamy poniżej: