ITD - kontrola będzie kosztować ich kilkanaście tysięcy złotych
Źródło: ITD

Jedna kontrola kosztować ich będzie kilkanaście tysięcy złotych.

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
25 Grudnia 2020

ITD z warszawskiego oddziału zatrzymali 22 grudnia wywrotkę, która w niewłaściwy sposób transportowała piach. Ta jedna kontrola oznaczać będzie kilkanaście tysięcy złotych kar. Do kontroli doszło w miejscowości Łosie koło Radzymina.

Patrol mazowieckiej ITD zatrzymał wywrotkę przewożącą piach, który nie był zabezpieczony plandeką. Kierowca rejestrował swoje aktywności na wykresówce wypisanej na innego szofera. Nie okazał również dokumentu poświadczającego jego uprawnienia do wykonywania przewozu na potrzeby własne.

Wywrotkę zatrzymali warszawscy inspektorzy ITD we wtorek (22 grudnia) na drodze powiatowej w miejscowości Łosie koło Radzymina. Pojazd przewoził piach niezabezpieczony plandeką oraz nie miał włączonych świateł mijania. W trakcie kontroli ustalono, że kierowca przewozi piach na potrzeby własne z Sokołówka do Radzymina.

ITD zatrzymało wywrotkę wiozącą piach

Kierowca na prośbę funkcjonariuszy nie okazał wypisu z zaświadczenia na wykonywanie przewozów drogowych na potrzeby własne, wypisu z zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego lub wypisu z licencji. Oprócz tego inspektorzy zauważyli, że w chwili zatrzymania do kontroli kierowca rejestrował czas pracy, prędkość pojazdu i przebytą drogę na wykresówce wypisanej na inną osobę.

Za stwierdzone nieprawidłowości kierowcę ukarano mandatami na łączną kwotę 2 tys. 450 zł. Wobec przewoźnika drogowego wszczęto postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary w wysokości 11,5 tys. zł. Kolejne 2 tys. zł grzywny grozi również osobie zarządzającej transportem w przedsiębiorstwie.

Chciał pomóc kierowcy BMW wyciągnąć auto z rowu. Skończyło się tragicznie - WideoChciał pomóc kierowcy BMW wyciągnąć auto z rowu. Skończyło się tragicznie - WideoCzytaj dalej

Zobacz także: Na oczach matki ukradł auto z dzieckiem w środku. Nagle wrócił się i zaczął jej grozić policją

W ostatnim czasie kontrola drogowa ITD w Krakowie wykazała poważne przestępstwo, którego dopuścił się jeden z taksówkarzy. Wpadł podczas spisywania przebiegu. W ciągu miesiąca licznik jego taksówki cofnął się o... 40 tysięcy kilometrów.

Zgodnie z nowymi przepisami funkcjonariusze mają obowiązek sprawdzać i spisywać stan licznika w kontrolowanych pojazdach - wskazania te następnie trafiają do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Dzięki takim działaniom można wykryć wszelkie nieprawidłowości oraz oszustwa dotyczące przebiegu auta... choć zdarzają się czasem spektakularne wpadki - jakiś czas temu pewien kierowca miał poważne problemy, ponieważ policjant spisujący przebieg, pomylił się o tysiąc km. Kierowca kilka dni później stawił się na przegląd techniczny (684 km dalej) i zarzucono mu... kręcenie licznika!


Przebieg auta w trakcie kontroli wynosił 133 048 km, policjant wpisał zaś do systemu wartość 134 048 km. Kierowca do momentu badania technicznego nabił 684 kilometry, dlatego u diagnosty przebieg wyszedł niższy niż w systemie.
Kierowca musiał się tłumaczyć, że nie jest oszustem. Nikt raczej nie „kręci” liczników o 1000 km, ale mimo wszystko badanie zakończono wynikiem negatywnym.

Kontrola drogowa wykazała "kręcenie licznika".
W środę 16 grudnia w okolicy krakowskiego Dworca Głównego małopolscy inspektorzy ITD zatrzymali do rutynowej kontroli drogowej taksówkę. W czasie weryfikacji stanu licznika z danymi z CEPiK okazało się, że stan drogomierza Opla Astry wskazuje znacznie mniejszą wartość niż miesiąc wcześniej. 19 listopada samochód miał o 40 tys. km wyższy przebieg.

Za to przestępstwo mężczyźnie grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Nietrzeźwy mężczyzna ukradł auto spod sklepu. Wylądował w rowieNietrzeźwy mężczyzna ukradł auto spod sklepu. Wylądował w rowieCzytaj dalej

Następny artykuł