Audi
Źródło: Foter.com

ESP - do czego służy i jak działa system

Redaktor zDrogi.plRedaktor zDrogi.pl
19 Lutego 2021

Współczesne samochody są wyposażone w szereg systemów poprawiających regularnie komfort jazdy i bezpieczeństwo. Jednym z nich jest system ESP, który służy do stabilizacji toru jazdy w momencie poślizgu. Kiedyś taki element można było znaleźć wyłącznie w samochodach z wyższej półki, dziś jest to powszechne rozwiązanie.

ESP – do czego służy i jak działa system

Współczesne samochody są wyposażone w szereg systemów poprawiających regularnie komfort jazdy i bezpieczeństwo. Jednym z nich jest system ESP, który służy do stabilizacji toru jazdy w momencie poślizgu. Kiedyś taki element można było znaleźć wyłącznie w samochodach z wyższej półki, dziś jest to powszechne rozwiązanie.

Jak działa ESP

Electronic Stability Program, czyli rozwinięcie skrótu ESP znane również jako ESC (Electronic Stability Control) lub DSC (Dynamic Stability Control) opiera swe działanie na odczytach z czujników. W momencie poślizgu całego pojazdu uruchamiany jest system, który wraz z kontrolą trakcji oblicza takie parametry jak prędkość poruszania, przyspieszenia poprzecznego, przełożenia skrzyni biegów, ciśnienia płynu w układzie hamulcowym, moment obrotowy przenoszony na koła, masę auta czy kąt skręcenia.

Na podstawie pomiarów dostosowuje wartości i pomaga dobrać odpowiedni tor jazdy. Jeśli sterownik stwierdza, że sposób poruszania się nie wynika z naturalnych manewrów kierownicy wówczas przyhamowane są odpowiednie koła, a moment obrotowy poprzez zmniejszoną ilość paliwa zostaje zredukowany. Na budowę ESP, prócz wspomnianych czujników składa się pompa hydrauliczna oraz układ sterujący. Coraz bardziej powszechnym układem jest torque vectoring.

Jego zadaniem jest nie tylko dohamowanie kół, ale także przeniesienie zwiększonego momentu obrotowego na przeciwną stronę.

Plusy i minusy ESP

Elektroniczny system stabilizacji ma w swej gamie wiele pozytywnych cech. Pierwsza to zwiększenie stabilności pojazdu i kontroli trakcji. Kierowca kontroluje zachowania samochodu, które przy omijaniu przeszkód bez ESP najczęściej kończyłoby na dachu. Przykładem niech posłuży test Citroena Nemo. Maszyna przy prędkości zaledwie 80 km/h w trakcie zmiany pasa zaliczyła dachowanie.

Sam system łączy się z działaniami innych modułów takich jak ABS (zapobiega blokowaniu kół w trakcie hamowania) i ASR (zapobiega utracie przyczepności kół napędowych) ponadto współpracuje także z układem elektronicznej regulacji rozkładu siły hamowania co przekłada się na wzrost czynnego bezpieczeństwa.

Innymi pozytywnymi aspektami jest efektywniejsza praca hamulców oraz nie jesteśmy zmuszeni do manewrowania kierownicą w momencie poślizgu, gdyż elektronika dobiera odpowiednie ustawienia za nas. Jeśli chodzi o wady to za takową można uznać wysoką cenę systemu oraz brak możliwości sygnalizacji działania układu światłami hamowania dla innych użytkowników ruchu drogowego.

Jak zachowywać się w przypadku włączenia systemu

Gdy ESP zostanie uruchomiony, kierowca nie ma zbyt wielu obowiązków, ponieważ moduł działa niezależnie od ruchów prowadzącego pojazd. Do kierowcy należy skręcanie w odpowiednią stronę. Przy podsterowności (uślizg przedniej osi) zmniejszamy promień skrętu aby szerzej pokonać wiraż, natomiast gdy mamy do czynienia z nadsterownością (uślizg tylnej osi) powinniśmy szybko skręcić w przeciwną stronę, jednak nie za głęboko (bez przekładania dłoni).

Czy ESP można wyłączyć

Producenci bardzo rzadko umożliwiają całkowite wyłączenie elektronicznego systemu stabilizacji tym bardziej, że są one obowiązkowym wyposażeniem samochodu. Częściej można spotkać wybór trybu pracy ESP, który włącza się w najniebezpieczniejszych momentach. Za systemem przemawiają też statystyki udowadniające, że ten element chroni nawet w 80 procentach przypadków, gdzie przyczyną wypadku był poślizg.

Nie dziwi więc, iż obok takich wynalazków jak pasy bezpieczeństwa czy poduszki powietrzne, ESP należy do najważniejszych elementów. Prekursorem tego modułu był Mercedes prowadzący już w 1988 roku badania nad systemem elektronicznym wspomagającym kierowcę w krytycznych zdarzeniach, choć początki nie należały do łatwych i dopiero w połowie lat 90. system znalazł swe zastosowanie w Mercedesie S600 w wersji coupe.

W ślad za niemieckim koncernem poszły chwilę później BMW, Lexus czy Cadillac. Należy też pamiętać, że ESP może przybierać różne nazwy w zależności od marki pojazdu więc w Alfie Romeo komponent będzie nosił skrót VDC, w Mazdzie to DSC zaś Honda ma do zaoferowania układ VSA.

Mimo, że ESP mocno wspiera kierowcę i chroni przed wieloma niebezpieczeństwami nie można zapominać o rozwadze i zdrowym rozsądku. Nawet jeśli dysponujemy mocno zaawansowanym wariantem tego systemu, to nie chroni nas on całkowicie od wypadku.

Następny artykuł