Regulacja luzów zaworowych – dlaczego kierowca powinien o tym pamiętać?
Źródło: pixabay.com

Regulacja luzów zaworowych – dlaczego kierowca powinien o tym pamiętać?

13 Listopada 2020

Współczesna mechanika umożliwia korygowanie pewnych błędów czy usterek bez konieczności ingerencji człowieka. Większość silników montowanych w autach posiada opcje automatycznego regulowania luzów na zaworach. Ale nieprawdą jest, że owe luzy są problemem dotykającym tylko stare modele.

Luzy zaworowe – problem tylko starych aut?

Umówmy się, większość z nas raczej nie przejmuje się luzami. Ba! Więcej niż połowa kierowców (przynajmniej!) nie wie nawet, czym są i gdzie się pojawiają. Nie wie też, dlaczego są tak ważne. I duża część nie musi się na tym znać. Regulacja luzów zaworowych nie jest standardowym zabiegiem serwisowym. W większości przypadków przez cały okres użytkowania samochodem nawet nie usłyszymy się tej nazwy.

Część pewnie kojarzy luzy zaworowe ze starszymi modelami. Kiedyś konstrukcje silnika były zupełnie inne, przez co do powstawania luzów na zaworach dochodziło częściej. Współcześnie mamy do czynienia z technologią w służbie kierowcy, a więc nawet jeśli jakieś luzy pojawiają się w jednostce napędowej, to od razu są kasowane i korygowane przez specjalny algorytm. Ale nie zawsze.

Jak się bowiem okazuje, niektórzy producenci samochodów dość swobodnie podchodzą do montażu hydraulicznych popychaczy, które przesuwają zawory, by dokładniej zakryć ewentualne luzy. Do nich należą na pewno japońscy giganci, a więc Toyota oraz Honda, ale nie tylko. Są modele, które wymagają korekty zaworów po kilku latach, niezależnie od tego, jak kierowca naciska na pedał gazu.

Jak przygotować się do samodzielnego kasowania luzów?

Ustaliliśmy już, że luzy, którymi trzeba się specjalnie zajmować, to przede wszystkim problem starych modeli oraz niektórych marek. Jeżeli jesteś właścicielem takiego auta, na pewno chcesz wiedzieć, jak sprawić, by problem zniknął. Oczywiście, możesz zawieźć samochód do warsztatu, jednocześnie tracąc go na trochę i przepłacając. Jest jednak także inne rozwiązanie.

Z mechanicznego punktu widzenia regulacja luzów zaworowych jest dość prostym, nieskomplikowanym zabiegiem. A skoro tak, to możesz postarać się to zrobić samodzielnie. Tak naprawdę nie wymaga to wielkiej wiedzy, pracy również nie jest szczególnie dużo, a do tego można pobawić się w mechanika. Oczywiście, musisz mieć pewne umiejętności i odpowiednie przygotowanie. Co jest ważne przed przystąpieniem do naprawy?

Pierwsza rzecz to zimny silnik. Odczekaj przynajmniej pół godziny, jeśli silnik pracował. Chodzi o uniknięcie ryzyka dla rozbieranej części i dla Ciebie. Co dalej? Kilka narzędzi, które na pewno się przydadzą: trzy rodzaje kluczy (nasadowy, oczkowy, płaski), najczęściej o rozmiarze 10; kombinerki, szczelinomierz oraz śrubokręt. Tyle trzeba do samodzielnie wykonywanej regulacji luzów zaworowych.

Regulacja luzów zaworowych krok po kroku

Postaw auto w bezpiecznym miejscu, zadbaj, byś miał do niego łatwy dostęp i otwórz maskę. Zlokalizuj silnik i zdemontuj jego plastikową obudowę. Wyciągnij kable i cewki zapłonowe. Weź kombinerki i pozbądź się pierścienia zaciskowego z rury dolotowej przy silniku oraz z węża odpowietrzającego. Teraz możesz ściągnąć pokrywę zaworów wraz z całym oprzyrządowaniem. Czasem będziesz musiał bardzo delikatnie opukać ją gumowym młotkiem. Bądź ostrożny.

Twoim oczom ukażą się zawory. Ale jeszcze nie możesz przystąpić do regulowania luzów zaworowych. Najpierw musisz ściągnąć obudowę – w zależności od tego, na czym jest silnik – paska rozrządu lub łańcucha. Przyjrzyj się popychaczom. Są numerowane od paska lub łańcucha w stronę aparatu zapłonowego. Nie zapominaj kolejności, bo to kluczowe przy dobrze wykonanym kasowaniu.

Teraz musisz zapewnić sobie łatwy dostęp do koła pasowego na wale korbowym. Zdemontuj koło (zależnie od modelu będzie ono prawe lub lewe). Najczęściej w nadkolu znajduje się specjalny otwór, w którym możesz umieścić klucz nasadowy. Kręć nim w stronę, w którą normalnie kręci się silnik.

Aby móc regulować luzy na zaworze numer 1, górne zębatki wałka rozrządu z oznaczeniem „UP” muszą znaleźć się na górze, a wytłoczone na zębatce linie układać się w poziomie i równolegle do głowicy. W numerze 2 „UP” znajdzie się w poziomie po prawej, a w numerze 3 po lewej. „UP” na dole pozwala na kasowanie luzów zaworu numer 4. Pamiętaj, by przy każdej regulacji kręcić kołem pasowym. To kluczowe, by ustawić luzy na odpowiednim poziomie.

A jak przeprowadzić samą regulację luzów zaworowych? Zacznij od zluzowania nakrętki na popychaczu. Między niego a zawór włóż odpowiedni szczelinomierz. Jeśli wszedł luźno i nadal można nim poruszać, to znak, że luz jest zbyt duży. Poluzuj śrubę regulacyjną i znów dopasuj do szczelinomierza. Przy poruszaniu musi tworzyć wyraźny opór. Zawory reguluj po kolei – od numeru 1 do 4. Aby mieć pewność, że wszystko przebiegło poprawnie, wykonaj wszystkie czynności dwukrotnie dla każdego cylindra.

Dlaczego warto pamiętać o kasowaniu luzów i za ile można to zrobić samodzielnie?

Dlaczego w ogóle niweluje się luzy na zaworach? Zbyt duże przestrzenie powodują metaliczne stukanie silnika, ale jednocześnie przyczyniają się do szybszego zużywania się zaworów. Do tego destrukcji ulegają dźwigienki, krzywki wałka rozrządu. Przy zbyt małych luzach zawory nie mogą się prawidłowo domykać, przez co ciśnienie w komorze spalania jest za wysokie. Dochodzi do przegrzania układu i poważnych awarii.

O kasowaniu luzów warto pamiętać. Jeśli Twoje auto nie jest wyposażone w hydrauliczne popychacze, to wówczas częstotliwość regulowania luzów zaworowych będzie zależała od tego, jak jeździsz, jak traktujesz auto, ale także od zaleceń producenta. Często mieści się w przedziale 10 tys. km – 20 tys. km przebiegu, ale są także marki zalecające regulację raz na 100 tys. km. Narażeni są kierowcy poruszający się autami z instalacjami gazowymi. Powinni oni kasować luzy częściej.

A jaki jest koszt takiej operacji? U mechanika zapłacisz od 100 do kilkuset złotych, zależnie od wieku auta, skomplikowania operacji czy tego, na co zdecydujesz się przy okazji. Można połączyć operację z wymianą uszczelki pod pokrywą zaworów. Samodzielnie potrzebujesz tylko szczelinomierza i podstawowych narzędzi. Na pewno zamkniesz się w kwocie dwucyfrowej.

Następny artykuł