Prawo jazdy, policja
Źródło: Creative Commons

Kolejne zmiany dot. prawa jazdy mocno dotkną wszystkich kierowców. Na jaw wyszedł poważny problem

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
9 Grudnia 2020

Kierowcy z niepokojem obserwują nowe przepisy dotyczące prawa jazdy. Chodzi nie tylko o regulacje dotyczące braku obowiązku posiadania przy sobie fizycznego dokumentu, ale również te określające przypadki utraty prawa jazdy. Wiele wskazuje również na to, że niektóre przepisy w ogóle nie wejdą w życie.

Prawo jazdy i związane z nim problemy


Pierwszy problem dotyczący prawa jazdy jest związany z nowymi przepisami regulującymi kwestie posiadania przy sobie fizycznego dokumentu. Zniesienie obowiązku wygenerowało liczne problemy, o których informuje Związek Powiatów Polskich. Wszystko wskazuje na to, że nie istnieją funkcjonujące bez zarzutów systemu zawierające informacje o kierowcach.


Kłopot leży w odpowiedniej synchronizacji baz danych. Zniesienie obowiązku posiadania przy sobie prawa jazdy wdrożono w oparciu o Centralną Ewidencję Kierowców 1.0, która zawiera istotne rozbieżności między danymi z bazy centralnej, a lokalnymi, o których alarmuje Związek Powiatów Polskich. Wciąż bowiem nie ukończono prac nad zapowiadaną od lat kolejną wersją Centralnej Ewidencji Kierowców.


Zgodnie z estymacją Związku Powiatów Polskich błędy są bardzo poważne i mogą dotyczyć nawet 100 000 osób. Jak wpłynie to na kontrole? Chaos komunikacyjny wydaje się być nie do uniknięcia.


Co z utratą prawa jazdy po przekroczeniu 50 km/h?


Kolejne niejasności są związane z nowymi przepisami odnośnie utraty prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50km/h nawet poza terenem zabudowanym. Teoretycznie regulacje miały obowiązywać od lipca bieżącego roku, natomiast wszystko wskazuje na to, że kierowcy znów będą musieli odczuć konsekwencje chaosu legislacyjnego.


Dlaczego? Otóż na jaw wyszło, że do sejmowej komisji w tym samym momencie wpłynęły… dwa różne projekty regulujące tą kwestię. Choć chyba właściwsze będzie wzięcie słowa “reguluje” w cudzysłów. Jeden z projektów jest inicjatywą poselską, a drugi to rządowy projekt, który został zapowiedziany przez premiera Mateusza Morawieckiego po tragicznym w skutkach wypadku w Warszawie na ulicy Sokratesa.


Gdzie więc leży problem? Otóż projekt poselski faktycznie zawiera przepisy dotyczące obligatoryjnej utraty prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h poza terenem zabudowanym. Z kolei w projekcie rządowym takich przepisów nie znajdziemy. Argumentowane jest to tym, iż obligatoryjne odbieranie prawa jazdy za przekroczenie prędkości poza terenem zabudowanym doprowadziłoby do poważnych opóźnień w starostwach, które już teraz mają problem z “obsługiwaniem” kierowców, którzy utracili prawo jazdy. Warto zaznaczyć, że liczba odbieranych przez policję dokumentów drastycznie rośnie z roku na rok. Można więc śmiało założyć, że w przypadku wejścia w życie nowych przepisów mielibyśmy do czynienia z kolejnym wystrzałem w statystykach.


Wiele wskazuje więc na to, że przepisy dotyczące obligatoryjnego odbierania prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie 50 km/h poza terenem zabudowanym wcale nie wejdą w życie.

Następny artykuł