Parkowanie – przepisy i konsekwencje niestosowania się do nich
Źródło: pixabay.com

Parkowanie – przepisy i konsekwencje niestosowania się do nich

20 Listopada 2020

Stereotypowo parkowanie jest kłopotliwe dla kobiet, nie stanowi wyzwania dla mężczyzn. W praktyce niemal każdy ma czasem problem z właściwym zaparkowaniem – i nie chodzi tu tylko o zmieszczenie się między liniami. Gdzie nie wolno parkować i o czym zapominasz, parkując?

Zatrzymanie a postój

Jeśli szukałbyś w polskim prawie sformułowania „parkowanie”, możesz od razu pogodzić się z porażką. Po prostu go tam nie ma. Kierowca może dokonać zatrzymania samochodu w konkretnym miejscu lub wykonywać postój. Wbrew pozorom rozróżnienie to ma sens i odnosi się bezpośrednio do przepisów zawartych w Kodeksie drogowym.

Postój to zostawienie samochodu w określonym miejscu i opuszczenie go na pewien czas albo czasowe przebywanie w nim. Zatrzymanie z kolei to chwilowy postój, czyli zatrzymanie samochodu na krótki moment w celu wysadzenia pasażera, zabrania go itp. Właśnie z tych definicji wynika fakt, że nie można parkować samochodu przy znaku zakaz zatrzymywania się lub zatrzymywania się i postoju.

Poza znakiem zatrzymać się można niemalże wszędzie, chyba że manewr ten wprowadzałby zagrożenie w ruchu drogowym. Często mówi się o poważnym zagrożeniu, choć jest to kwestia sporna, stąd też konieczność stawiania znaków zakazu, które precyzują, gdzie zatrzymywać się nie wolno, a gdzie dozwolony jest krótki postój, ale nie zatrzymanie na kilka chwil.

Odległości, w których można zatrzymać pojazd

Pierwsze rozgraniczenie, które precyzuje, jak nie można parkować samochodu, dotyczy odległości. Chodzi o to, by automatycznie wyłączyć możliwość postoju w miejscach, które są blisko przestrzeni komunikacyjnie istotnych, a gdzie zatrzymanie auta na dłużej byłoby problematyczne dla uczestników ruchu drogowego – pieszych i kierowców. Warto dodać, że to przepisy, a nie znaki, regulują te zasady.

Na przykład niedozwolone jest zatrzymanie pojazdu w odległości równej lub mniejszej niż 10 metrów od przejścia dla pieszych. W takiej sytuacji nie trzeba stawiać znaków, które by o tym mówiły. Przepis nie dotyczy drogi jednokierunkowej o przynajmniej dwóch pasach ruchu. Podobna odległość obowiązuje także w przypadku parkowania przed i za skrzyżowaniem.

Z kolei od słupka lub tablicy, które oznaczają przystanek, nie można zaparkować w odległości równej lub mniejszej niż 15 metrów. Podobnie jest z wyspami, gdzie za punkt mierzenia uznaje się ich krańce, ale wówczas, gdy jezdnia z prawej strony ma tylko jeden pas ruchu. Jak jeszcze nie można parkować samochodu? Przed i za przejazdem kolejowym. Tutaj odległość to słupek wskaźnikowy z jedną kreską.

Ziemia, trawa i klepisko

A jak to jest ze stawaniem na terenach zielonych? Otóż w mieście parkowanie na trawie lub miejscu, które kiedyś miało trawę lub zniszczoną roślinność, jest zabronione. To znaczy: traktowane jest jak niszczenie zieleni miejskiej, przez co można narazić się na mandat w wysokości nawet 500 złotych – zależnie od taryfikatora miejskiego.

To nie znaczy jednak, że postój można wykonać tylko w miejscach dokładnie do tego przeznaczonych. Jeśli nie ma znaku zakazu możemy zatrzymać samochód na chwilę i na dłużej na tzw. klepisku. To miejsce, w którym nie rosły zielone trawy czy kwiaty, a do tego dziś jest zniszczone. Na pewno także można zatrzymać pojazd na piasku czy żwirze – to miejsca dozwolone.

Warto jednak na chwilę zwrócić uwagę na parkowanie na trawie. Problemem nie jest bowiem to, że zostawia się samochód w miejscu nieprzeznaczonym do tego, ale to, że niszczy się przy tym to, co zielone. Takie zachowanie jest traktowane na równi z innymi tego typu wykroczeniami miejskimi. Skoro tak, to, teoretycznie, gdy ziemię przykrywa śnieg, można stanąć nawet tam, gdzie jest normalnie trawa, bo wówczas uznaje się, że nie jest niszczona.

Chodnik i przystanek

Czas na elementy drogi, a więc chodnik, przystanek i strefę parkowania. Jeśli chodzi o przystanek, to przepisy zabraniają postoju w odległości 15 metrów od niego, co dotyczy także zatoczki w przypadku komunikacji miejskiej. Tak samo wygląda sytuacja, jeśli chodzi o postój taksówek. Wolno natomiast zatrzymać pojazd, ale tylko w sytuacji, gdy nie przeszkadza to innym użytkownikom drogi.

Jak nie można parkować samochodu na chodniku? Na pewno można stanąć kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej DMC poniżej 2,5 tony. Zawsze trzeba zostawić przejście dla pieszych, a więc przynajmniej 1,5 metra między płotem czy innym ograniczeniem końca chodnika a autem. Jednocześnie nie można w ten sposób utrudniać komunikacji na drodze.

Nieco inaczej jest w strefie zamieszkania. To przestrzeń, w której absolutne pierwszeństwo ma pieszy, a parkowanie może odbywać się tylko na wyznaczonych do tego miejscach. W praktyce musi pojawić się odpowiedni znak, a więc zostawienie auta na chodniku jest wykroczeniem i naraża kierowcę na mandat. W praktyce takie sytuacje zdarzają się tylko, gdy ktoś z mieszkańców powiadomi Straż Miejską.

Parkowanie surowo zabronione – wiadukty, mosty, pole wyłączone z ruchu

Są także miejsca, na których nie trzeba zastanawiać się, jak nie można parkować samochodu, bo nie można robić tego niemalże nigdy. Surowo zakazane jest zatrzymywanie i postój na mostach i wiaduktach. Niezależnie od warunków nie wolno parkować także w tunelach, bo te miejsca są specyficzne, a pozostawienie na nich pojazdów może wpłynąć na bezpieczeństwo poruszania się po nich innych użytkowników dróg.

Zabronione jest także parkowanie na powierzchni wyłączonej z ruchu. To choćby wysepka na środku drogi czy pasy martwego pola malowane znakami poziomymi. Nazwa powierzchni jest mylnie interpretowana jako ta, po której jeździć nie można, ale za to można się zatrzymać czy wykonać postój. Tymczasem jest to jasno zabronione i może skończyć się mandatem.

Ciekawym przypadkiem jest parkowanie w takim miejscu, gdzie pośrodku drogi biegnie linia ciągła. Sama w sobie nie zabrania zatrzymania i postoju pojazdu. Można więc zostawić auto na chodniku i pójść w odwiedziny lub do sklepu. Jest jednak pewno „ale” – tylko wówczas, gdy mijające parkujący pojazd auta nie muszą przekraczać linii ciągłej. Jeśli tak jest, auto utrudnia ruch drogowy i kierowca może otrzymać mandat.

Nieznośne nawyki parkujących

Na koniec kilka przykładów, za które najczęściej nie dostaje się mandatów, ale które predestynują innych użytkowników dróg do niewybrednego nazywania danej osoby za pomocą wulgaryzmów lub kolokwializmów. Chodzi o kierowców, którzy parkując, myślą wyłącznie o sobie. To na przykład stawanie na dwóch miejscach parkingowych, niemieszczenie się w swoich liniach, co uniemożliwia sprawne zaparkowanie obok czy zatrzymywanie aut w bramach i przy drzwiach garażowych.

Przy okazji warto wiedzieć, jak nie można parkować samochodu na przysklepowym parkingu. Jeśli został określony strefą, to stawanie poza polem, na dwóch polach, w sposób inny, niż przewidziano, na przykład na skos, gdy miejsce jest przygotowane do parkowania równolegle do drogi, będzie wiązało się z mandatem.

Następny artykuł