Ford C-Max – jeden z najsłynniejszych minivanów na rynku
Źródło: pixabay.com

Ford C-Max – jeden z najsłynniejszych minivanów na rynku

Redaktor zDrogi.plRedaktor zDrogi.pl
3 Lutego 2021

W pierwszej i drugiej dekadzie XXI wieku dość popularnym rozwiązaniem było wprowadzanie na rynek minivanów. Model Forda – C-Max – należał do segmentu C i miał być małym, miejskim, pojemnym autem przeznaczonym dla rodzin ze sporą gromadką dzieci. Jego konkurentami były Citroën Xsara Picasso, Opel Zafira czy Volkswagen Touran. W 2019 roku zdecydowano się zamknąć jego produkcję, gdyż okazał się nierentowny.

I generacja Forda C-Maxa – charakterystyka modelu

Pomysł na wprowadzenie na rynek samochodu klasy kompaktowej, którego bryła przypominałaby amerykańskiego vana, narodził się w Fordzie w 2003 roku. Wówczas podczas targów motoryzacyjnych w Genewie zaprezentowano model C-Max, który miał należeć do aut kompaktowych, uniwersalnych, a jednocześnie pojemnych i bardzo rodzinnych. To połączenie przez kilkanaście lat było chętnie wykorzystywane przez Europejczyków.

Samochód został stworzony na płycie podłogowej Focusa – Ford C1; zresztą został zaprezentowany nie jako osobny model, ale jako „podmodel” kompaktu – Ford Focus C-Max. Wyróżniał się jednobryłową konstrukcją i prostymi rysami. Był lekko zaokrąglony, ale brakowało w nim dynamicznych kształtów czy bardziej opływowej sylwetki. Na plus można było zaliczyć przeszklenie, które czyniło z niego oryginalne auto.

Już w grudniu 2006 roku nazwę skrócono i usunięto słowo „Focus”. Nie zachwycało wyposażenie, choć oczywiście auto nie było także całkiem „gołe”. Jeśli chodzi o napęd, to Ford C-Max oferował cztery jednostki benzynowe (dwie 1.6, 1.8 oraz 2.0) oraz cztery Diesle (taka sama pojemność). Najmocniejszy był największy Duratec HE w benzynie – generował 145 KM.

Problemy i opinie o C-Maxie I

Samochód był dość nierówny, co widać było po opiniach kierowców.

Świetnie sprawdzało się zawieszenie, które nie tylko było bezawaryjne, ale także gwarantowało wyjątkowy komfort jazdy zarówno po mieście, jak i w trasie. Ogólnie dobrze ocenia się silniki Forda, tak było i tym razem. Z pozytywnych zaskoczeń wymieniano także przeniesienie napędu – i manualne, i automatyczne – a także układ hamulcowy.

Były jednak także minusy. Niezbyt dobrze sprawdzała się karoseria, która szybko rdzewiała. Trzeba było uważać przede wszystkim na nadkola. Zdecydowanie poniżej średniej w tym segmencie było wyciszenie. Auto było głośne i przez to mniej przyjemne w trasie. Psuł się układ elektryczny, ale były to raczej drobne usterki. Właśnie takie małe rzeczy denerwowały w Fordzie C-Maxie najbardziej.

Jak zmieniano ostatnią wersję minivana Forda?

W 2009 roku postanowiono odświeżyć minivana segmentu C i dać mu jeszcze jedną szansę. Zaprezentowano go jesienią podczas targów motoryzacyjnych we Frankfurcie, a oficjalna produkcja ruszyła w 2010 roku w Europie. W Stanach Zjednoczonych na pierwsze C-Maxy musiano poczekać do 2012 roku. Ta generacja była o wiele bardziej samodzielna, zaprojektowana od podstaw i odpowiednio przygotowana tak na rynek europejski, jak i amerykański.

W Fordzie C-Maxie II zastosowano nowy język stylistyczny marki – kinetic design. Był to drugi model amerykańskiego producenta, po Fieście, który został stworzony właśnie w ten sposób. Dzięki temu auto stało się bardziej dynamiczne. Miało duży, trapezoidalny wlot w zderzaku, agresywnie pociągnięte linie reflektorów czy wyraźne przetłoczenia na drzwiach bocznych. Zaskakiwało także wnętrze, które było nowoczesne i awangardowe. Wielkim plusem była masywna kontrola centralna.

Pojawiło się naprawdę sporo wersji wyposażenia pojazdu, a aby odpowiedzieć na zapotrzebowanie rynku, Ford wzorem francuskich rywali wprowadził poszerzoną wersję z zasuwanymi drzwiami – Grand C-Maxa. W Ameryce za to postawiono na ekologię i stworzono hybrydę C-Max Energi. W Polsce auto miało tradycyjny napęd, między innymi same silniki 1.6 w benzynie, w wariancie Turbo generujące 182 KM, czy Diesle z najmocniejszym 2.0 TDCi (163 KM).

Opinie o Fordzie C-Maxie II

W przeciwieństwie do poprzednika, II generacja minivana segmentu C okazała się całkiem sprawna. Opinie były dużo bardziej pochlebne, między innymi jeśli chodzi o silniki, skrzynie biegów czy układ jezdny, który uważano za jeden z najlepszych na całym rynku. Do tego dochodziła także karoseria, która tym razem nie rdzewiała i wytrzymywała przez długie tysiące kilometrów bez większych uszczerbków.

W takim razie, co poszło nie tak, że Ford C-Max przestał istnieć? Decyzję o zamknięciu produkcji bez następcy podjęto w 2018 roku, a od 2019 żadne C-Maxy nie zjeżdżają już z taśmy. Wszystko dlatego, że zainteresowanie minivanami spadło i wszystkie zaczęły znikać z rynku, zastępowane przez SUV-y i crossovery.

Następny artykuł