Złodziej wpadł, bo zgubił portfel
Źródło: Photo by Emil Kalibradov on Unsplash

Złodziej poszedł „do pracy” po pijaku. Gorzko tego pożałował

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
17 Grudnia 2020

Złodziej, który na terenie Łańcuta postanowił ukraść firmowe auto, szybko wpadł przez własne niedopatrzenie. Policjanci tego samego dnia zapukali do jego drzwi. Mężczyzna został zatrzymany i odpowie, m.in. za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Dozorem policyjnym został objęty 50-letni mieszkaniec Łańcuta, który wpadł przez własną głupotę. Mężczyzna ukradł samochód z terenu jednej z łańcuckich firm - samo to było dość nierozsądne. Złodziej szybko jednak wpadł w ręce policji, bo na miejscu kradzieży pozostawił... swój portfel ze zdjęciem.

W ubiegłym tygodniu dyżurny łańcuckiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące kradzieży samochodu, do której doszło na terenie jednej z łańcuckich firm. W nocy sprawca wyłamał kłódkę w bramie wjazdowej, a następnie odjechał z terenu przedsiębiorstwa niezabezpieczonym pojazdem.

Złodziej wpadł przez własną nieuwagę

Policjanci odnaleźli skradziony samochód przy jednej z łańcuckich ulic. Niestety samochód został uszkodzony. Funkcjonariusze szybko ustalili i zatrzymali też sprawcę, który na miejscu kradzieży zgubił portfel ze swoim zdjęciem. Okazał się nim 50-letni mieszkaniec Łańcuta, który w chwili zatrzymania mężczyzna był pijany.

Badanie stanu trzeźwości wykazało ponad 3 promile alkoholu w jego organizmie - policjanci śmiało mogli założyć, że w chwili kradzieży również był pod wpływem alkoholu - wzwiązku z tym prawdopodobnie odpowie również za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży i przyznał się do winy. Decyzją prokuratury 50-latek został objęty dozorem policyjnym.

To niejedyny przypadek zatrzymania złodzieja, który wpadł przez własną "nieroztropność". W piątek 11 grudnia doszło do zatrzymania zmierzającego w głąb Polski kierowcy Mitsubishi ASX. Podczas rutynowych czynności mundurowi zauważyli łamak wbity w stacyjkę w miejsce kluczy. Autem o szacunkowej wartości około 60 tysięcy złotych podróżował 27-letni Polak.

Młody mężczyzna nie przedstawił żadnych dokumentów pojazdu i nie potrafił wytłumaczyć funkcjonariuszom, jak wszedł w posiadanie prowadzonego samochodu.

- Obecnie postępowanie zostało przejęte przez policję w Słubicach. To tamtejsza policja zajęła się zarówno zatrzymanym, jak i autem - powiedziała w rozmowie z portalem zDrogi.pl mjr SG Joanna Konieczniak, Rzecznik Prasowy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Złodziej został złapany na gorącym uczynku. W stacyjce był łamak

Podczas oględzin wyszło na jaw, że crossover ma założone fałszywe tablice rejestracyjne, które należały do innego pojazdu. Podczas przeszukania wnętrza Mitsubishi znalezione zostały niemieckie tablice rejestracyjne przypisane do kontrolowanego auta. Strażnicy, po nawiązaniu kontaktu z niemieckim właścicielem Mitsubishi ASX, potwierdzili, że auto zostało skradzione.

Mężczyzna nawet nie wiedział, że skradziono mu crossovera i zobowiązał się do niezwłocznego zgłoszenia przestępstwa niemieckiej policji. Polak został zatrzymany i przekazany odpowiednim służbom do dalszego postępowania.

Artykuły polecane przez redakcję zdrogi.pl

Następny artykuł