Wypadek - wjechał autem do Wisły
Źródło: Materiały Policyjne

70-latek wjechał nową Kią do Wisły... bo tak kazała mu nawigacja.

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
23 Grudnia 2020

Wypadek w miejscowości Gassy miał nietypową przyczynę. 70-latek zaufał swojej nawigacji do tego stopnia, że wjechał za jej wskazaniami do Wisły. Na szczęście mężczyzna opuścił pojazd o własnych siłach i nic mu się nie stało.

70-letni kierowca auta marki Kia zaufał swojej nawigacji do tego stopnia, że wjechał nowym samochodem z nabrzeżnego pirsu wprost do Wisły. Wszystko dlatego, że przeprawa promowa w miejscowości Gassy od listopada nie funkcjonuje - poinformował w środę nadkom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Funkcjonariusz dodał, że na szczęście mężczyzna zdołał wydostać się z zatopionego auta o własnych siłach.

Wypadek na Mazowszu. Mężczyzna wjechał autem do Wisły

Jak przekazał policjant, tuż przed godz. 18 we wtorek dzielnicowi z komisariatu w Konstancinie-Jeziornie otrzymali wezwanie do miejscowości Gassy (woj. mazowieckie) do samochodu osobowego, który wjechał do Wisły w miejscu przeprawy promowej z pirsu.
Na miejscu policjanci zastali 70-letniego kierowcę, mieszkańca Warszawy, który zdołał wydostać się z zatopionego pojazdu o własnych siłach” - poinformował nadkom. Jarosław Sawicki z KPP w Piasecznie.

Chciał pomóc kierowcy BMW wyciągnąć auto z rowu. Skończyło się tragicznie - WideoChciał pomóc kierowcy BMW wyciągnąć auto z rowu. Skończyło się tragicznie - WideoCzytaj dalej

Zobacz także: Na oczach matki ukradł auto z dzieckiem w środku. Nagle wrócił się i zaczął jej grozić policją

Mężczyzna został zabrany do komisariatu w Konstancinie-Jeziornie, gdzie oświadczył, że jechał, kierując się informacjami przekazywanymi mu z nawigacji satelitarnej. Wjechał do rzeki, ponieważ, z uwagi na opady deszczu, widoczność była mocno ograniczona.

Wypadek - mężczyzna wjechał autem do Wisły

Mężczyzna „po prostu” nie zauważył końca drogi i wjechał z impetem do Wisły. Na szczęście nie odniósł żadnych obrażeń.

Wypadek Gassy. Strażacy po kilku godzinach wyciągnęli nową Kię z rzeki.

Nawigacja GPS to z pewnością użyteczny wynalazek, jednak, jak pokazuje ten przykład, wsłuchując się posłusznie w głos automatycznego pilota, można skończyć w polu, lub jak w tym przypadku w rzece” - dodał Sawicki.

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Nietrzeźwy mężczyzna ukradł auto spod sklepu. Wylądował w rowieNietrzeźwy mężczyzna ukradł auto spod sklepu. Wylądował w rowieCzytaj dalej

Następny artykuł