Tata zginął na oczach trójki małych dzieci
Źródło: Facebook: OSP Orneta

Wysiadł sprawdzić co z potrąconym zwierzęciem. Nigdy nie wróci do swoich dzieci

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
21 Lipca 2020

Tata trójki małych dzieci w wieku wieku 11 miesięcy, półtora roku i sześciu lat wysiadł na chwilę z auta sprawdzić, co stało się z potrąconym zwierzęciem. Do tragedii doszło w sobotę tuż przed godziną 22. Mężczyzna wysiadł tylko na chwilę - niestety nigdy już nie wrócił. Gdy zmierzał do auta zdarzyła się prawdziwa tragedia.

Tata zginął na oczach własnych dzieci. Tragedia, która rozegrała się w sobotni wieczór niedaleko miejscowości Mingajny, wstrząsnęła wszystkimi.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze zastali na poboczu drogi nieprzytomnego młodego mężczyznę, który był w fatalnym stanie.

Tuż obok w samochodzie siedziała za kierownicą jego małżonka, a na miejscu pasażerów troje malutkich dzieci pary.

Niestety, pomimo prób pomocy nie udało się uratować rannego 34-latka. Do koszmarnej tragedii doszło na trasie Orneta – Lidzbark Warmiński w województwie warmińsko-mazurskim.

Wszystko zaczęło się, gdy podróżująca Citroenem wraz z rodziną kobieta potrąciła przebiegające przez jezdnię zwierzę.
Wraz z nią osobowym autem podróżował jeszcze 34-letni mąż oraz trójka małych dzieci w wieku 11 miesięcy, półtora roku i sześciu lat.

Kierująca zatrzymała pojazd, gdy poczuła uderzenie, a jej mąż wysiadł z samochodu, by sprawdzić, co się stało z potrąconym zwierzęciem.

Chwilę później 34-letni mężczyzna już nie żył. Wracając do auta, został śmiertelnie potrącony przez auto prowadzone przez 19-latkę.

- Do zdarzenia doszło w minioną sobotę przed godziną 22:00 na odcinku drogi W513 Mingajny-Krosno. Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że kierująca osobowym golfem 19-latka potrąciła mężczyznę, który wyszedł z przydrożnego rowu na jezdnię - przekazała warmińsko-mazurska policja.

Tata wysiadł z samochodu tylko na chwilę. Nigdy już do niego nie wrócił.

Obrażenia 34-latka były zbyt rozległe, aby uratować jego życie. Pomimo reanimacji poszkodowanego nie udało się uratować.
Kierująca Volkswagenem 19-latka była trzeźwa. Pozostałym członkom rodziny, która podróżowała Citroenem, nic się nie stało.

Policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim wyjaśniają wszelkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

Zobacz także:

1. Zabierają prawa jazdy na potęgę. W wakacje możesz je stracić nie tylko za prędkość
2. Egzaminatorka z koronawirusem. Ilu kursantów zdążyła zarazić?
3. Wideo - Kompletnie pijany kierowca TIR-a wypadł z drogi. Jego stan był tak dramatyczny, że wypadł nawet ze swojej kabiny
4. To już prawdziwa plaga. Kolejny wypadek autobusu w Warszawie. Kierowca osobówki musiał być wycinany z pojazdu
5. Najnowsze doniesienia. Mężczyzna uprowadził autobus z zakładnikami. Ma broń i ładunki wybuchowe
6. 79 - letnia babcia jechała swoim Porsche aż 236 km/h. Policja wlepiła jej gigantyczną karę

Zabierają prawa jazdy na potęgę. W wakacje możesz je stracić nie tylko za prędkośćZabierają prawa jazdy na potęgę. W wakacje możesz je stracić nie tylko za prędkośćCzytaj dalej

Następny artykuł