Suzuki Swift Sport
Źródło: zdrogi.pl

Suzuki Swift Sport - jeden z pierwszych zelektryfikowanych hot hatchy

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
20 Marca 2020

Nowe Suzuki Swift Sport jest pierwszą wersją wspomaganą silnikiem elektrycznym. Czy jest zatem szybsze od poprzednika? Sprawdzamy jakie zmiany niosła za sobą elektryfikacja japońskiego hot hatcha.

Suzuki Swift Sport mógł być jednym z ostatnich hot hatchy, które dostały turbo, ale został pierwszym z hybrydą pod maską. Tak więc Swift najkrócej zatrzymał się na etapie downsizingu i od razu przeszedł do elektryfikacji.

Pamiętaj, że zelektryfikowano go w najłagodniejszy możliwy sposób i nadal ma 1,4-litrową turbo doładowaną benzynę z przodu. Przejście na łagodną technologię hybrydową jest z pewnością kluczowe dla utrzymania go w sprzedaży w czasach surowych przepisów, w których rozchwytywany Jimny 4x4, został usunięty z cenników.

Tak więc spalanie spadło do 4,7 l/100 km, a emisja CO2 spadła z 135 do 127 g / km. Nie jest to kolosalna różnica, ale producenci muszą szukać teraz oszczędności wszędzie.

Moc nieznacznie spadła, ale moment obrotowy jest wyższy i dostępny jest w szerszym paśmie obrotów. Mimo to czas 0-100 km na godzinę wzrósł o całą sekundę do 9,1... Co czyni go najwolniejszym Suzuki Swift Sport!

Lepszy jednak nieznacznie wolniejszy Swift od żadnego.

Elektryczność nigdy bezpośrednio nie napędza kół, ale zamiast tego pomaga uruchomić silnik i wspiera go poniżej 2000 obr / min, czyli w punkcie, w którym turbosprężarka nie zdąży jeszcze złapać oddechu.

Oczywiście energia elektryczna jest odzyskiwana podczas zwalniania i hamowania.

Cała ta „elektrownia” dodaje raptem 15 kg do masy własnej Swifta - więc nadal waży tylko 1025 kg.

Hot hatch trzeciej generacji jest bardziej miękki niż surowe, pełne radości wersje, które go poprzedzały, a hybrydyzacja z pewnością jeszcze bardziej go złagodziła.

Nie jest to hot hatch marzeń, ale cieszymy się, że Suzuki udało się sprawić, że wciąż jest dostępny w ofercie.

Następny artykuł