Strajk kobiet - zatrzymali ich w trakcie jazdy
Źródło: Inicjatywa Pracownicza

Jechali na Strajk Kobiet - wylądowali na komendzie w Pruszkowie

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
2 Listopada 2020

Strajk kobiet ogarnął całą Polskę. Jak się okazuje - w związku z nich dochodzi do bezpodstawnych zatrzymań. Wystarczy jedynie "cynk"

Jeden z samochodów zmierzający w piątek w kierunku Warszawy był po drodze aż trzykrotnie zatrzymywany przez policję.

Ostatecznie kierowcę i pasażerów z wyciągnięto i przewieziono na komendę w Pruszkowie. Dlaczego?

Osoby przemieszczające się wspomnianym samochodem zmierzały na Strajk Kobiet w Warszawie. Podczas podróży ich auto było trzykrotnie zatrzymywane.

Strajk kobiet w Warszawie. Jechała wygłosić przemówienie

Brytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachBrytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachCzytaj dalej

Instagram zdrogi.pl

Mieliśmy informację, że tym samochodem mogą poruszać się osoby, których celem będzie zakłócanie protestu w Warszawie - mówił w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” komisarz Karolina Kańka. Rzeczniczka policji w Pruszkowie ostatecznie poinformowała, że był to „fałszywy trop” i podejrzenia się nie potwierdziły.

Autem jechała m.in. Marta Rozmysłowicz - członkini komisji krajowej związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza (IP) i działaczka Socjalnego Kongresu Kobiet.

Jechała na protest wygłosić przemówienie.Auto, w którym byłam, zostało pierwszy raz zatrzymane na autostradzie A2 jeszcze w Wielkopolsce. Policja sprawdziła światła, kierunkowskazy, spisali nas, ale puścili dalej.

Przed Warszawą zatrzymano nas ponownie. Policja stała na autostradzie z lornetką i wypatrywała naszego samochodu. [...]. To było gdzieś pod Łowiczem - relacjonujowała Rozmysłowicz w rozmowie z OKO.press.

Gdy byli już na zjeździe na Warszawę, dogonił ich ten sam patrol drogówki, który zatrzymał ich wcześniej.

Strajk kobiet. Dochodzi do zatrzymań

Jechał z włączonymi syrenami, zatrzymaliśmy się na poboczu autostrady i czekaliśmy - opowiada Rozmysłowicz.

Chwilę później podjechało pięć kolejnych radiowozów.

Godzinę później pasażerowie i kierowca zostali wyciągnięci z auta i przewiezieni na komendę w Pruszkowie.

Cały czas nie podawano nam podstawy zatrzymania. Czekali, żeby jakaś góra zdecydowała, jaka jest podstawa zatrzymania, ale jej nie znaleźli - mówi.

Instagram zdrogi.pl

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Andrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoAndrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoCzytaj dalej

Następny artykuł