Samochód prosto z salonu. To idealny moment na zakup
Źródło: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Planujesz kupno samochodu? Nadchodzi idealny moment - ekspert zdradza, dlaczego

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
9 Listopada 2020

Samochód prosto z salonu to marzenie wielu kierowców. W tym roku może się okazać wyjątkowo łatwe do zrealizowania. Ekspert Dariusz Balcerzak z Instytutu Badań Motoryzacyjnych Samar zdradza dlaczego.

Jeśli planowałeś zakup nowego auta, może to być idealna okazja. Pandemia wpłynęła na sytuację producentów i salonów, którzy chcą się pozbyć niektórych aut po niższych cenach.

Samochód z salony w okazyjnej cenie. To najlepszy moment na zakup

Nowy samochód to marzenie wielu osób, jednak ze względu na wysokie ceny niektórych modeli, nie każdy może sobie to pozwolić.

Dlatego wiele osób korzysta z wyprzedaży rocznika. W tym roku mogą być one wyjątkowo korzystne, nie tylko ze względu na kończący się rok, ale też z powodu efektów koronakryzysu.

Brytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachBrytyjczycy nie chcą aut poleasingowych, tysiące niszczeją na torachCzytaj dalej

Instagram zdrogi.pl

Jak wskazuje w rozmowie z PAP Dariusz Balcerzak z Instytutu Badań Motoryzacyjnych Samar, producentom zostały sporo egzemplarzy aut ze względu na niską sprzedaż w pierwszej fali koronawirusa. Ponadto wkrótce w życie mają wejść ostrzejsze normy emisji spalin, które zachęcają producentów do szybszego pozbycia się aut z niewyprzedanych roczników.

- Wiosną br. epidemia zaburzyła bowiem coroczny, tradycyjny harmonogram wyprzedaży aut z poprzedniego rocznika, doprowadzając w marcu do zamknięcia salonów dealerskich. Po ich powtórnym otwarciu, dealerzy z jednej strony borykali się ze sprzedażą aut zalegających na placach, z drugiej na placach zaczęło przybywać z otwartych po lockdownie fabryk - mówił Balcerzak.

Samochód z rocznika 2020 dla producenta może być sporym obciążeniem

Koncerny motoryzacyjne straszone są karami za przekroczone normy emisji spalin, które liczone są w zależności od ilości sprzedanych aut. Z racji, że auta wyprodukowane latach 2019-2020 najnowszych norm nie spełniają, ich sprzedaż w 2021 roku będzie oznaczać konieczność płacenia wysokich kar, dlatego „na rękę” producentom będzie pozbycie się ich jak najszybciej - nawet ze stratą.

- Taka sytuacja powtarza się co jakiś czas wraz z kolejnymi zmianami norm emisji spalin lub wprowadzenia nowych sposobów pomiaru emisji - tłumaczył dla PAP Balcerzak.

Producenci prowadzą wyścig z czasem, skorzystają na tym konsumenci

- W przypadku aut osobowych okres ten wynosi najczęściej jeden rok i obejmuje pulę 10 proc. liczby samochodów ulokowanych przez producenta na rynku w ciągu 12 miesięcy poprzedzających datę zmiany normy emisji. Tym razem jednak sytuacja jest inna, bo w wyniku pandemii koronawirusa spadki liczby rejestracji sięgnęły dziesiątków procent, a na placach dealerów już dziś zalegają auta - mówił Balcerzak.

W związku z trudną sytuacją branża motoryzacyjna walczyła z Komisją Europejską o wydłużenie czasu na sprzedaż końcowych partii produkcji, ale KE nie wyraziła na to zgody.

- Niestety Komisja nie przystała na te postulaty i zaleciła, aby producenci zwrócili się ze swoimi problemami do lokalnych władz w poszczególnych państwach. Na razie takie rozmowy nie przyniosły pozytywnego efektu. Sytuacja ta powoduje, że po 1 stycznia 2021 roku auta niespełniające nowych norm nie otrzymają dokumentów homologacyjnych - twierdzi przedstawiciel Samaru.

Właśnie ze względu na zalegające auta, dealerzy będą dążyli do jak najszybszego się ich pozbycia.

Instagram zdrogi.pl

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Andrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoAndrzej Duda wracał z nart, a kierowcy stali w korku. Prezydent w ogniu krytyki - WideoCzytaj dalej

Następny artykuł