Tor żużlowy
Źródło: zdrogi.pl

Przedsiębiorca zbudował „Nielegalny tor” - Nadzór budowlany nie mógł się z tym pogodzić

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
28 Maja 2020

Sąd będzie ustalał, czy właściciel działki ominął przepisy i prowadzi tam działalność typową dla funkcjonowania toru.

Według nadzoru budowlanego obiekt znajdujący się przy S3 w Nietoperku to tor. Według inwestora jest to jedynie utwardzona droga polna.

Sprawa już trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie.

Rozstrzygnięcie sytuacji będzie miało wpływ na postrzeganie treningów off-roadowych przeprowadzanych na własnym, prywatnym terenie.

Przepisy prawa budowlanego jasno mówią, że jeśli chcesz utwardzić drogę gruntową na swoim własnym terenie, to nie musisz zwracać się z prośbą o pozwolenie na budowę - wystarczy samo zgłoszenie.
To twoja prywatna sprawa czy jeździsz sobie czasem po tej utwardzonej drodze motocyklem.

Niestety komuś bardzo przeszkadzała w Nietoperku jazda po własnym polu motocyklami i sprawa szybko trafiła do inspektorów nadzoru budowlanego.

Portal międzyrzecz.naszemiasto.pl dotarł do właściciela działki i tak relacjonuje wydarzenia:
Namierzamy autora inwestycji. To międzyrzecki przedsiębiorca (woli, by imię i nazwisko zachować do wiadomości redakcji). Jak zawsze uprzejmie wita reportera. Gdy pytamy go o tor żużlowy koło S3, od razu, z kulturalnymi przeprosinami, wchodzi w słowo. I poprawia dziennikarza, że to nie jest tor żużlowy. I za każdym razem, gdy reporterowi wymsknie się słowo „tor”, biznesmen natychmiast przeprasza i wcina się z zaprzeczeniem, że „to nie jest żaden tor”.

Inwestor mówi wprost - W dobrej wierze i zgodnie z przepisami utwardziłem fragment polnej drogi. Dodać też należy, że wszystko znajduje się na terenie prywatnym. Nic więcej powiedzieć na razie nie mogę, ale obiecuję, że niedługo się wypowiem. Nie ma tu żadnej sensacji. Jest prywatne przedsięwzięcie, utwardzenie drogi.

- Owszem, niech sobie chłopaki motocyklami po mojej drodze pojeżdżą. Mam prawo wpuścić, na mój teren, kogo chcę – dodał uprzejmie przedsiębiorca.

Postępowanie w sprawie „nielegalnego toru” zostało wszczęte już jesienią zeszłego roku. Pod koniec 2019 powiatowy inspektorat wydał nawet postanowienie o wstrzymaniu robót, a na inwestora nałożył obowiązek dostarczenia dokumentów, niezbędnych do legalizacji obiektu budowlanego.

Zbigniew Ciechanowicz, powiatowy inspektor wyjaśnia, że nie mógł postąpić inaczej. Ponieważ gdyby cokolwiek, komukolwiek stało się na tym torze, byłby pierwszą osobą, do której dzwoniono by z pytaniami, czy to był legalny obiekt.

Cała Polska podaje dalej. Pilny apel policji, szukają świadków okropnej śmierciCała Polska podaje dalej. Pilny apel policji, szukają świadków okropnej śmierciCzytaj dalej

Przedsiębiorca złożył jednak na decyzję zażalenie do wojewódzkiego inspektoratu, a ten uchylił postanowienie powiatowego inspektora i nakazał ponownie rozpatrzeć sprawę.

Sąd będzie ustalał, czy właściciel działki ominął przepisy i prowadzi tam działalność typową dla funkcjonowania toru.

Jeżeli trenujący tam zawodnicy robią to za darmo, a treningi odbywają się sporadycznie, to ciężko będzie udowodnić, że „utwardzenie drogi gruntowej” odbyło się z zamiarem stworzenia toru żużlowego.
Teoretycznie więc, zgodnie z prawem, utwardzenie drogi gruntowej, jeżeli zostało zgłoszone, jest całkowicie legalne.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Świetne informacje dla polskich fanów. Robert Kubica powraca do wielkiego ścigania
  2. Policja znów się zbroi. Czas na opancerzone nieoznakowane radiowozy
  3. Życie jak film - Pościg ulicami Warszawy. Padły strzały!
Następny artykuł