Uwaga! Fotoradar
Źródło: zdrogi.pl

Kierowców na drogach jest mniej,ale znacznie częściej łamią przepisy

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
27 Kwietnia 2020

Mniejsza liczba zdjęć wynika jedynie ze znacznie mniejszego natężenia ruchu. Jednocześnie wzrosła liczba drastycznego łamania ograniczeń prędkości.

W ciągu pierwszego miesiąca od wybuchu pandemii koronawirusa liczba kierowców przyłapanych przez fotoradary spadła. Niestety, ale „kaliber” ich przewinień znacznie się powiększył.

Odkąd 14 marca ogłoszono w kraju stan zagrożenia epidemicznego, w ciągu miesiąca 514 urządzeń kontrolujących ruch zarejestrowało 128,4 tysiąca naruszeń przepisów. To aż 33% mniej niż w analogicznym okresie 2019 roku. Liczba zdjęć z zestawów do odcinkowego pomiaru prędkości spadła o 47% a liczba zarejestrowanych przypadków wjechania na czerwonym świetle zmalała o 29%.

W rzeczywistości powodów do radości nie ma. Mniejsza liczba zdjęć wynika jedynie ze znacznie mniejszego natężenia ruchu. Jednocześnie wzrosła liczba drastycznego łamania ograniczeń prędkości. Od 14 marca do 14 kwietnia zarejestrowano ponad 125,6 tys. przypadków przekroczenia prędkości.

Połowa naruszeń dotyczyła przekroczenia jej w przedziale od 10 do 20 km/h. 33,5% to przekroczenie limitów w przedziale 21-30 km/h.

855 kierujących na obszarze zabudowanym przekroczyło dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h.

Dla porównania, w analogicznym okresie 2019 roku odnotowano 663 przypadki. Rekordzista, jadąc przez miejscowość Stołpie, miał na liczniku 160 km/h - przekroczył więc dopuszczalny limit o 110 km/h. Kolejny rekordzista jechał przez Łopiennik Górny w województwie lubelskim z prędkością 153 km/h. Niechlubne podium zamyka kierowca z mazowieckich Krzywanic, który na „pięćdziesiątce” jechał 151 km/h.

Kierowcy Ci muszą liczyć się nie tylko z mandatem, ale również z zatrzymaniem uprawnień.

Następny artykuł