Potrąciła mężczyznę leżącego na drodze
Źródło: tvn24.pl

Wideo - Kobieta potrąciła w Częstochowie mężczyznę leżącego na ulicy. Wyrok

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
25 Czerwca 2020

Sama przyznała że płakała, wręcz krzyczała - przypominał. - W tym stanie emocjonalnym powinna zrezygnować z jazdy i udać się do znajomego taksówką.

Sąd drugiej instancji odrzucił argument, że Karolina B. była nietrzeźwa, gdy przejechała leżącego na ulicy mężczyznę i obniżył jej wyrok.

Do zdarzenia doszło w nocy 2 kwietnia 2018 roku. Na ulicy 7 Kamienic w Częstochowie na wysokości przystanku, w poprzek drogi kładzie się 41-letni mężczyzna. Widać to na nagraniu z monitoringu (które załączamy do artykułu). Według wideo mężczyzna położył się na ulicy długo przed tym, zanim nadjechała oskarżona.

Według sekcji zwłok, był wtedy pijany. Według jednego ze świadków, zeznających w czasie procesu, kładł się na ulicy nie pierwszy raz.

Badanie krwi wykryło obecność alkoholu również u Karoliny B., która przejechała po mężczyźnie. Przesądziło to o postawieniu jej zarzutów i zaważyło na wyroku w pierwszej instancji.
Sąd drugiej instancji odrzucił jednak ten argument.

Dlaczego więc kierująca idzie do więzienia?

Według sądu "mogła dostrzec przeszkodę i powinna rozpocząć hamowanie". Na nagraniu z monitoringu widać, że nie zwolniła i pojechała dalej.

Wideo - Koszmarny wypadek. Z gigantycznym impetem wbił się w inny samochód. Auto aż złamało się na półWideo - Koszmarny wypadek. Z gigantycznym impetem wbił się w inny samochód. Auto aż złamało się na półCzytaj dalej

Leżącego mężczyznę zauważa Dawid M., jadący Audi sąsiednim pasem. Zatrzymuje się i widzi z naprzeciwka nadjeżdżającego Forda z Karoliną B. za kierownicą.
Mężczyzna twierdzi, że "mrugał do niej światłami". Ale kobieta zignorowała sygnały i przejechała po osobie leżącej na jezdni. Dawid M zawraca i jedzie za Karoliną B.

Wyprzedza ją i razem wracają na miejsce wypadku.

Oskarżona była podobno przekonana, że przejechała sarnę. Była zaskoczona, że kogoś potrąciła.

- Bardzo żałuję tego, co się stało. Nie widziałam tego człowieka. Będę musiała z tym żyć. Mogę się za niego modlić, palić znicze przy tabliczce. Zawsze go będę miała na sumieniu. Zrobiłam błąd, że wsiadłam do tego samochodu. Błagam sąd o to, żeby nie pozbawiał mnie wolności - mówiła B.

Inny świadek zeznał w sądzie, że przejechany mężczyzna już wcześniej kładł się na ulicy. 41-latek w chwili śmierci miał we krwi 2,8 promila alkoholu.

Według śledczych oskarżona miała w chwili wypadku 0,6 promila alkoholu we krwi oraz lek na bezsenność. Prokurator wnioskował o sześć lat pozbawienia wolności. Sąd pierwszej instancji wymierzył trzy lata oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.
Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie uzasadnia - Ulica 7 Kamienic jest dobrze oświetlona, dobra widoczność nie budzi wątpliwości.

Zdjęcia - Roznegliżowana kobieta na środku skrzyżowania w centrum WrocławiaZdjęcia - Roznegliżowana kobieta na środku skrzyżowania w centrum WrocławiaCzytaj dalej

Według sądu oskarżona "powinna i mogła dostrzec przeszkodę w odległości 50 metrów". Powołał się również na opinię biegłego, który wskazał, że "oskarżona miała wystarczająco dużo czasu na zatrzymanie pojazdu bądź ominięcia przeszkody".
Samochód jechał 50 kilometrów na godzinę, a droga potrzebna do zatrzymania pojazdu to 33,6 -39,2 m.

Zdaniem Sądu kobieta mogła nie rozpoznać w przeszkodzie człowieka leżącego na drodze, ale mimo wszystko powinna ją dostrzec zacząć hamowanie.

Uzasadnia to tym, że najechanie na jakakolwiek przeszkodę spowodowałoby zagrożenie w ruchu drogowym. Jako kolejny dowód winy podaje też zeznania świadków zdarzenia, którzy się zatrzymali, mimo, że byli na przeciwległym pasie ruchu i rozpoznali, że na ulicy leży człowiek. Według niego "skoro oni mogli, to ona też powinna. A nie zauważyła nawet sygnałów świetlnych, które jej wysyłali."

Nie powiedziała też w żadnym momencie, że dostrzegła przeszkodę na jezdni. To świadczy o tym że nienależycie obserwowała jezdnię - podkreślił.

Zdaniem sądu potwierdza to również nagranie z monitoringu, który pokazuje, że oskarżona nie zwalniała i nie hamowała. - Umyślne spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym polega na nieobserwowaniu pola jazdy - wyjaśnił sędzia.

Za nienależyte obserwowanie pola jazdy odpowiadał stan psychiczny Karoliny B. - Sama przyznała że płakała, wręcz krzyczała - przypominał. - W tym stanie emocjonalnym powinna zrezygnować z jazdy i udać się do znajomego taksówką.

Wędług sędziego nie miało znaczenia, że pieszy był pod wpływem alkoholu. - W chwili najeżdżania na pieszego oskarżona nie wiedziała, że poszkodowana osoba była nietrzeźwa, co przyczyniło się do wypadku. Nie można wykluczyć sytuacji, że osoba leżąca na drodze mogłaby leżeć z przyczyn zdrowotnych. Należy podkreślić, że pieszy leżał na drodze w centrum miasta i wymagana tu jest szczególna ostrożność - wyjaśnił Roszkowski.

Nie zgodził się jednak z sądem pierwszej instancji, że B. znajdowała się pod wpływem środków odurzających.

Bbiegli nie wskazali, że środek zolpidem znajdował się w stężeniu, które wpłynęłoby na zachowanie oskarżonej w sposób analogiczny jak znajdowanie się w stanie nietrzeźwości.
Natomiast można stwierdzić, że znajdowała się w stanie po spożyciu alkoholu

Ostatecznie sąd drugiej instancji obniżył wyrok do lat dwóch, uznając za okoliczności łagodzące przyczynienie się poszkodowanego do wypadku i zły stan psychiczny oskarżonej.
Wyrok jest prawomocny. Obrona nie wyklucza kasacji.

- Trudno mówić o satysfakcji, gdy mamy do czynienia z tragedią ludzką. Istotnie Apelacje obrońców przyniosły określony skutek. W wyniku uzupełnienia postępowania dowodowego sąd wyeliminował obciążające okoliczności - stan nietrzeźwości i znajdowanie się pod wpływem środków odurzających. Wyrok jest w dolnej granicy, nie mniej jednak jest to kara bezwzględnego pozbawienia wolności. Jest to trudny wyrok - powiedział Jarosław Dawid, jeden z obrońców Karoliny B.

/źródło tvn24.pl

Zobacz także:

1. Wideo - Tchórzliwy policjant ucieka przed autem, pozostawiając kobietę na drodze
2. Ważna zmiana ucieszy tysiące kierowców. Już wkrótce w życie wejdzie rewolucyjna ustawa
3. Wideo - Kuriozalny wypadek. Odebrał z salonu nowy samochód i dachował nim kilka sekund później

Następny artykuł