Radiowóz
Źródło: Policja

Postanowiła zatrzymać się na ekspresówce, ponieważ dziecko płakało

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
24 Kwietnia 2020

Osobowy seat nie był w żaden sposób oznakowany (za autem nie rozstawiono trójkąta ostrzegawczego). Początkowo funkcjonariusze założyli, że doszło do awarii, jednak przyczyna niedozwolonego postoju była zupełnie inna.

Na drogach szybkiego ruchu policja zatrzymuje kierowców zazwyczaj ze względu na przekroczenie prędkości. Tym razem było jednak odwrotnie, bo samochód nie poruszał się wcale. Kierująca nim 24-letnia kobieta zatrzymała się na pasie wyłączonym z ruchu, ponieważ jej niemowlę zaczęło płakać.

22 kwietnia policjanci puławskiego Wydziału Ruchu Drogowego, jadąc ekspresówką S17 za zjazdem na Kurów (woj. lubelskie) zauważyli samochód osobowy.

Auto stało na pasie wyłączonym z ruchu. Osobowy seat nie był w żaden sposób oznakowany (za autem nie rozstawiono trójkąta ostrzegawczego). Początkowo funkcjonariusze założyli, że doszło do awarii, jednak przyczyna niedozwolonego postoju była zupełnie inna. 24-latka zatrzymała się by... nakarmić swoje dziecko.

Policjanci zatrzymali się, by zabezpieczyć pojazd. Na tylnym siedzeniu 24-letnia kierująca karmiła niemowlę. Funkcjonariuszom tłumaczyła, że w trakcie jazdy dziecko zaczęło strasznie płakać. Kobieta więc postanowiła zatrzymać się, żeby je nakarmić.

Warto przypomnieć, że na drogach szybkiego ruchu obowiązuje całkowity zakaz zatrzymywania i postoju.

Mając świadomość zagrożenia, jakie stwarza nieoznakowany samochód na drodze ekspresowej, policjanci zadbali o właściwe oznakowanie i oświetlenie samochodu kobiety, do czasu aż skończy karmić dziecko.

Następny artykuł