Elektryczny Ford Mustang
Źródło: zdrogi.pl

Po uśmierceniu Focusa RS Ford na celownik bierze kolejną legendę - Mustanga

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
21 Kwietnia 2020

Mustang Mach-E, nie licząc może linii szyb i tylnych świateł, nie wiele ma wspólnego z legendarnym pony carem. Nic dziwnego, że zastosowanie kultowej nazwy nie spotkało się z aprobatą fanów motoryzacji.Na szczęście nie miał on zastąpić klasycznego Mustanga.

Po uśmierceniu Focusa RS Ford na celownik bierze kolejną legendę.

W zeszłym roku amerykańska marka zaprezentowała jeden ze swoich najbardziej kontrowersyjnych modeli. Mowa oczywiście o Mustangu Mach-E. Nie było to muskularne coupé z V8 pod maską a SUV napędzany prądem. Nie każdy chciał się z tym pogodzić, ale Ford wiedział lepiej. Tym razem też wydaje się włodarzom marki, że wiedzą lepiej od klientów.

Mustang Mach-E, nie licząc może linii szyb i tylnych świateł, nie wiele ma wspólnego z legendarnym pony carem. Nic dziwnego, że zastosowanie kultowej nazwy nie spotkało się z aprobatą fanów motoryzacji.
Na szczęście nie miał on zastąpić klasycznego Mustanga.

Legenda ma się dobrze i odnotowuje kolejne rekordowe wyniki sprzedaży w segmencie sportowych aut. Co więcej, Ford już pracuje nad kolejną generacją. Brzmi świetnie? Nie do końca.

Szósta generacja Mustanga jest jednocześnie pierwszą, która oferowana jest na starym kontynencie. Wóz, nawet w Polsce, świetnie się sprzedaje i okazał się strzałem w dziesiątkę. Praktycznie nie ma konkurencji - samochody w podobnej cenie są słabsze, o podobnej mocy znacznie droższe. No i ma V8.

Siódma generacja również będzie oferowana w Europie, ale należy spodziewać się większych zmian, zarówno we wzornictwie, jak i technologii.

To właśnie technologia budzi największe kontrowersje. Mustang z V8 wciąż będzie dostępny, ale, aby ograniczyć zużycie paliwa, zostanie on zelektryfikowany. Tak. Mustang będzie lekką hybrydą. Tym samym europejskie normy emisji spalin zaatakowały kolejne kultowe auto.

Mało prawdopodobne by Ford zdecydował się na oferowanie wolnossącego V8 bez elektrycznego dopingu.

Co ciekawsze, hybrydowy Mustang może mieć napęd hybrydowy. Jest to dość popularne rozwiązanie - silnik spalinowy napędzałby tylne koła, elektryczny zaś kręciłby przednimi. Mustang zachowa więc tylnonapędowy charakter, ale pojawi się prawdopodobnie również możliwość podróżowania na krótkie dystanse jedynie za pomocą silników elektrycznych.

Zaletą elektryfikacji może być finalnie najmocniejszy i najszybszy seryjny Mustang. Silniki elektryczne poprawią nie tylko przyśpieszenie, ale i trakcję.

Następny artykuł