Fotoradar
Źródło: zdrogi.pl

Fotoradar i zdjęcie w maseczce? Niektórzy kierowcy unikną mandatu

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
20 Kwietnia 2020

Jeśli właściciel auta otrzyma zdjęcie z fotoradaru, na którym nie będzie można rozpoznać twarzy kierowcy, zostanie poproszony o wskazanie prowadzącego pojazd w tym konkretnym dniu. Jeśli, np. nie pamięta, to sprawa zostanie skierowana dalej, do sądu.

Wiele wskazuje na to, że jeśli fotoradar „cyknie” fotkę i kierowca zostanie złapany na gorącym uczynku, to będzie miał on możliwość uniknięcia mandatu.
Oczywiście dotyczy to tylko konkretnych sytuacji.

Obowiązek noszenia maseczek w określonych sytuacjach sprawia, że znacznie trudniej pociągnąć kierowcę do odpowiedzialności. Wszystko przez zasłoniętą twarz osoby prowadzącej pojazd.

Jeśli właściciel auta otrzyma zdjęcie z fotoradaru, na którym nie będzie można rozpoznać twarzy kierowcy, zostanie poproszony o wskazanie prowadzącego pojazd w tym konkretnym dniu. Jeśli, np. nie pamięta, to sprawa zostanie skierowana dalej, do sądu.

Wcześniej jednak funkcjonariusz może zaproponować przyjęcie mandatu za niewskazanie sprawcy. Wciąż będziemy musieli zapłacić, ale obędzie się w takiej sytuacji bez punktów karnych czy zatrzymania prawa jazdy. Oczywiście na dalszym etapie możemy przygotować się na proces. W Polsce jednak takie sprawy odbywają się dość rzadko i można je wygrać.

Wcześniej funkcjonariusz może też zaproponować mandat za niewskazanie sprawcy. Takowy nie obciąża właściciela auta punktami karnymi. W ostateczności trzeba przygotować się na proces. Jest jednak w Polsce kilka przykładów pokazujących, że można takie sprawy wygrać.

Wiele wskazuje na to, że wielu kierowcom łamiącym przepisy przewinienia drogowe mogą ujść płazem. Jeszcze niedawno, gdyby na zdjęciu kierowca posiadał maskę, sąd mógłby uznać, że robił to celowo - by zataić swoją tożsamość. W tej chwili nie miałby takich podstaw.

Następny artykuł