Licznik Audi
Źródło: zdrogi.pl

Policjant spisał błędny przebieg podczas kontroli - na badaniu technicznym wyszło, że licznik był "kręcony"

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
17 Kwietnia 2020

Tam, gdzie ludzie ręcznie wpisują stan licznika prędzej czy później dojdzie do pomyłki. Na szczęście kierowca tego samego dnia, kiedy doszło do kontroli, tankował na kartę firmową - tym samym musiał podać aktualny stan licznika.

Półtora miesiąca temu czytelnik popularnego w naszym kraju ( u mnie zresztą również ) Auto-Świata został zatrzymany do kontroli drogowej. Policjant, jak nakazuje prawo, spisał w trakcie kontroli stan licznika i wprowadził go do bazy. Na tym kontrola się zakończyła.

Kika dni później jednak pojazd trafił na obowiązkowy przegląd techniczny... i problem. Ponieważ policjant wpisał błędny stan licznika, wynik badania był negatywny - wynikało bowiem z niego, że auto ma przebieg niższy niż w momencie kontroli drogowej.

Kierowca miał szczęście, ponieważ kontrolowane auto było służbowe - inaczej mógłby odpowiadać przed prokuratorem, a następnie przed sądem co mogłoby doprowadzić go za więzienne kraty. Tam, gdzie ludzie ręcznie wpisują stan licznika prędzej czy później dojdzie do pomyłki. Na szczęście kierowca tego samego dnia, kiedy doszło do kontroli, tankował na kartę firmową - tym samym musiał podać aktualny stan licznika.

Z drugiej strony, auto służbowe musi pracować - a bez aktualnych badań nie może. Na szczęście właściciel auta dysponuje dowodami, że doszło do pomyłki.

W trakcie tankowania podał stan licznika i, dodatkowo, zrobił zdjęcie przebiegu telefonem. Znając długość trasy oraz datę tankowania mógł udowodnić, że zrobienie ponad tysiąca kilometrów w tak krótkim czasie jest niemożliwe. Nawet służbowym samochodem, który, jak wiemy, jest zawsze szybszy od prywatnego.

Przebieg auta wynosił 133 048 km, policjant wpisał zaś do systemu wartość 134 048 km. Kierowca do momentu badania technicznego nabił 684 kilometry, dlatego u diagnosty przebieg wyszedł niższy niż w systemie.
Po chwili więc kierowca musiał się tłumaczyć, że nie jest oszustem. Nikt raczej nie „kręci” liczników o 1000 km, ale mimo wszystko badanie zakończono wynikiem negatywnym.

Kierowca odwiedził Komendę Wojewódzką Policji w Kielcach, a także okoliczny Komisariat Policji. Otrzymał numer funkcjonariusza, który przeprowadzał kontrolę drogową oraz dostał adres komendy, w której pracuje. Wysłał tam prośbę o korektę wpisu.

Czas pokaże, jak ta historia się zakończy.

Następny artykuł