Porsche 911
Źródło: Photo by Nathan Van Egmond on Unsplash

Elektryczne Porsche 911? Czy kiedykolwiek nadejdzie?

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
19 Marca 2020

911 to samochód, który od zawsze miał boksera za tylną osią. Czy nadchodzą czasy w których znajdzie się tam silnik elektryczny lub akumulatory? Wyjaśniamy.

W brytyjskim, a więc jedynym słusznym wydaniu, Top Gear pojawiła się ostatnio ciekawa informacja zawierająca wypowiedź członka zarządu Michaela Steinera na temat możliwej elektryfikacji Porsche 911.

Jak wiemy marka ma już całkiem spore doświadczenia w napędzaniu swoich aut prądem. Dlaczego zatem na horyzoncie nie widzimy jeszcze 911 w wersji "E"?

Ostatnio Porsche zaprezentowało 911 Turbo S. W przeciwieństwie do innych modeli w wersji "Turbo S" 911 nie jest hybrydą. Napędza ją silnik spalinowy bez elektrycznego dopingu.

Wszystko wskazuje na to, że sama platforma sztandarowego modelu Porsche jest już gotowa do "hybrydyzacji" - podobno powstały nawet prototypy. Producent uznał jednak, że wzrost parametrów nie zrekompensowałby dodatkowych kilogramów. W przypadku prawdziwego auta sportowego dodatkowa masa to ostatnia rzecz, którą chciałoby się dołożyć.

W przypadku innych modeli zadanie zostało już wykonane. Dlaczego więc z 911 jest taki problem? Ponieważ 911 to przede wszystkim silnik za tylną osią i klasyczna, legendarna wręcz linia. Aktualnie inżynierowie nie są w stanie pogodzić napędu i akumulatorów z "genami" 911. Można więc powiedzieć, że przeszczep elektrycznej technologii nie chce się przyjąć.

Żaden z dotąd opracowanych prototypów nie przekonał władz Porsche do wdrożenia hybrydowego modelu. I za to producenta szanujemy - wierzy, tak jak my, że auta mają swój charakter i duszę. Jeśli coś do nich nie pasuje - po prostu tego nie robi.

Czy zatem w pełni elektryczne 911 byłoby łatwiejsze do wdrożenia?

Pewnie tak, ale ponownie do głosu dochodzi charakter auta. Od lat bowiem 911 kojarzy się z bokserem z tyłu. W nowych modelach bez takiej legendy można sobie pozwolić na eksperymenty. W przypadku modelu, który wręcz dźwiga wizerunek marki, nie można sobie pozwolić na blamaż.

Następny artykuł