Turbosprężarka
Źródło: Photo by Tim Meyer on Unsplash

Czy należy bać się turbo? Wyjaśniamy co zrobić by nie zawiodło

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
18 Marca 2020

Jak należy korzystać z turbo by nam długo służyło? Jak działa i co mu najbardziej szkodzi? Koniecznie zajrzyj.

Producenci od kilku lat uparcie montują w swoich autach coraz mniejsze silniki. Nie rzadko wspomagają je turbosprężarkami lub silnikami elektrycznymi.

Dlaczego? Przede wszystkim przez coraz surowsze normy emisji spalin. Mniejszy silnik spala mniej paliwa - taka jest zasada. Oczywiście silnik z turbo, pod większym obciążeniem, potrafi spalić nawet więcej niż większy silnik... ale testy spalania nie przewidują takich sytuacji.

Jak bardzo przepisy utrudniają życie producentom? Wystarczy sobie przypomnieć sławną aferę Dieselgate w wykonaniu Volkswagena. Producent instalował w autach oprogramowanie, które na czas testu spalania zmieniało parametry silnika. Dzięki temu działaniu w trakcie sprawdzania małe jednostki grupy VAG okazywały się bardzo „eko". Czas pokazał, że wcale tak bardzo ekonomiczne nie były.

Silniki elektryczne wydają się zatem bezpieczniejszym rozwiązaniem, ale niestety znacznie też podnoszą cenę auta.
Czy warto zatem obawiać się auta z turbo? W nowych autach jesteśmy niemal na nie skazani. Czy da się więc z nimi żyć?

Przede wszystkim turbo montowane jest do małolitrażowych silników. Ponieważ jednostki napędowe są mocno wyżyłowane, powinniśmy pamiętać o kilku prostych zasadach.

  1. Nigdy nie „piłujemy” zimnego silnika. Nigdy. W przypadku turbo doładowanych jednostek tym bardziej. Sprężarka kręcić się może nawet 200 tysięcy razy na minutę - potrzebuje zatem smarowania - nim zaczniemy korzystać z jej dobrodziejstw, dajmy silnikowi osiągnąć temperaturę roboczą. Inaczej możemy mieć spore problemy w przyszłości.
  2. Wymieniajmy olej częściej, niż zaleca producent. Jakość oleju jest wybitnie ważna dla silników z turbo. Jeśli nie chcemy wydawać fortuny za jakiś czas, to zainwestujmy trochę w częstszą wymianę oleju. 10-15 tysięcy kilometrów wydaje się rozsądnym dystansem, który powinien wydłużyć żywot naszego silnika.
  3. Nim zgasimy silnik, pozwólmy turbinie zwolnić. Niech popracuje wraz z jednostką na wolnych obrotach kilkadziesiąt sekund. W tym czasie zapewnimy jej stałe smarowanie i damy czas na ostygnięcie

Jeśli będziemy przestrzegać tych trzech, prostych zasad nie powinniśmy obawiać się niczego złego. Oczywiście mały silnik z dużą mocą jest bardziej podatny na awarie, pęknięcia, itp. W dzisiejszych czasach coraz mniej dostępnych jest silników bez turbo. Pamiętajmy też, że dodatkowe elementy to zawsze więcej rzeczy, które mogą się zepsuć. W przypadku turbin można je regenerować - nie bójmy się tego. Zregenerowana sprężarka (jeśli zleciliśmy zadanie fachowcom) jest idealnie wyważona i parametrami nie ustępuje nowej.

Czy należy się bać silnika z „turbo"? I tak, i nie. Teoretycznie jest to większe ryzyko niż w przypadku niewyżyłowanego silnika o dużej pojemności, ale znane są też silniki, które chwalone są za bezawaryjność. Przykład? 1.4 Turbo Opla, 1.4 T-Jet Fiata i 1.0 EcoBoost.

Następny artykuł