Mazda 6
Źródło: Materiały Prasowe

300 koni, napęd na tył i sześć cylindrów? Mazda nadal niepokorna

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
15 Kwietnia 2020

Napęd na tył i sześć cylindrów w rzędzie. Brzmi jak przepis na BMW lub Suprę. Tak, czy inaczej, kompozycja wydaje się bardzo atrakcyjna. Japończycy, za jej pomocą, chcą namieszać w segmencie premium i podebrać klientów niemieckich marek.

300 koni, napęd na tył i sześć cylindrów? Mazda nadal niepokorna.

Mazda zdążyła nas przyzwyczaić do tego, że podąża własnymi ścieżkami. Japońska marka od lat idzie pod prąd i, co najdziwniejsze, świetnie na tym wychodzi. Zdecydowanie lepiej radzi sobie ona teraz, działając na własną rękę, niż w czasach kooperacji z Fordem.

Od jakiegoś czasu Mazda stara się zaistnieć w segmencie premium. Aktualna „trójka” na każdym kroku udowadnia, że to właśnie styl i indywidualizm są aktualnie najważniejsze.

W najbliższej przyszłości Japończycy chcą jeszcze bardziej uderzyć w segment aut prestiżowych. Pomóc ma w tym podobno wprowadzenie rzędowych, sześciocylindrowych silników i napędu na tył - elementów, które dotychczas raczej kojarzone były z BMW.

Tak przynajmniej donosi magazyn Car and Driver. Nowa Mazda 6, podążająca w nowym kierunku, zadebiutować miałaby pod koniec 2022 roku.

Co ciekawsze, w świetle plotek, które jakiś czas temu ukazały się w magazynie Best Car, silnik może korzystać z instalacji 48 V i posiadać ponad 300 koni.

Od kilku lat Mazda świetnie sobie również radzi w kwestii designu swoich aut. Jeśli do atrakcyjnych nadwozi dołączy napęd na tył i mocne silniki, możemy być pewni, że wielu klientów "niemieckiego trio", które okupuje rynek premium, przerzuci się na japońskie produkty.

Następny artykuł