Krzysztof Balewajder
Źródło: MPK Wrocław

Prezes MPK uważa, że rządowe obostrzenia są niezgodne z konstytucją.

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
14 Maja 2020

Prezes MPK podkreślił, że będzie towarzyszył każdemu kierowcy w sądzie i niezależnie od wyroku, w żaden sposób nie obciąży on ani kierowcy, ani MPK.

Kierowcy MPK na prośbę prezesa łamią rządowe obostrzenia i nie przyjmują mandatów.

Policja z Wrocławia skierowała do sądu osiem spraw przeciwko kierowcom wrocławskiej komunikacji miejskiej. Na polecenie prezesa MPK Krzysztofa Balawejdera odmówili oni przyjęcia mandatów za przekroczenie dopuszczalnych limitów pasażerów. Zdaniem prezesa spółki obostrzenia wprowadzone przez rząd nie mają żadnej podstawy prawnej. Co więcej, prawnicy MPK zamierzają udowodnić to w sądzie.

Wszelkie prawa obywateli można ograniczać jedynie przy wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego, a takiego stanu w Polsce nie mamy - twierdzi Balawejder.

Limity są nie przestrzegane, ponieważ Wrocławskie MPK wypuściło na ulice maksymalną liczbę pojazdów, a i tak nie jest w stanie obsłużyć wszystkich pasażerów

Od poniedziałku, 18 maja, limit osób w pojazdach komunikacji miejskiej zostanie zwiększony do 30 proc. pojemności wszystkich miejsc siedzących i stojących.

Według aktualnych obostrzeń, wprowadzonych przez rząd z powodu epidemii koronawirusa, obecnie liczba pasażerów w tramwajach i autobusach nie może przekraczać połowy liczby miejsc siedzących. W praktyce oznacza to, że autobusem przegubowym może podróżować nie więcej niż 17 osób, a tramwajem dwuwagonowym maksymalnie 20 osób.

Ukradziono auto pilota Lotniczego Pogotowia. W środku licencja i sprzęt, bez którego nie może lataćUkradziono auto pilota Lotniczego Pogotowia. W środku licencja i sprzęt, bez którego nie może lataćCzytaj dalej

Za przekroczenie dopuszczalnych limitów funkcjonariusze z Wrocławia już ośmiokrotnie chcieli ukarać mandatami kierowców wrocławskich autobusów. Żaden z nich nie przyjął jednak mandatu na wyraźną prośbę prezesa MPK. W związku z tym wnioski o ukaranie kierowców zostały więc skierowane do sądu. Co ciekawe, w aż 4 z 8 przypadków, limit został przekroczony o jedną osobę.

MPK ochronę prawną pracowników bierze na siebie. Spółka uważa, że przepisy o limitach w pojazdach nie mają podstawy prawnej i są niezgodne z zapisami konstytucji. Wszelkie prawa obywatelskie można ograniczać jedynie przy wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego, a takiego stanu w Polsce nie mamy, zatem według spółki, jest to niezgodne z prawem.

Prezes MPK podkreślił, że będzie towarzyszył każdemu kierowcy w sądzie i niezależnie od wyroku, w żaden sposób nie obciąży on ani kierowcy, ani MPK.

Dodatkowo Balawajder twierdzi, że limity wprowadzone przez rząd są nieżyciowe z punktu widzenia możliwości komunikacji miejskiej. Aktualnie po wrocławskich ulicach porusza się rekordowa liczba pojazdów, a i tak nie jest w stanie obsłużyć wszystkich pasażerów.
Zdaniem prezesa wrocławskiego MPK przepisy są nierealne do zastosowania w praktyce. Stąd prośba do kierowców i motorniczych o nieprzyjmowanie mandatów i zabieranie większej liczby ludzi niż jest to aktualnie dopuszczalne. Gdyby nie to, są miejsca, gdzie ludzie czekaliby godzinę, żeby wsiąść do autobusu albo tramwaju.

Krzysztof Balawajder dodaje, że kierowcy i motorniczy mają, przede wszystkim, skupić się na bezpiecznej jeździe, a nie liczeniu pasażerów na każdym przystanku.
Po wprowadzeniu nowych regulacji tramwajem jednowagonowym będzie mogło podróżować 70 osób, dwuwagonowym po około 40 osób na wagon, 50 osób w autobusie przegubowym i 35 w krótkim. Takie rozwiązanie oznacza, że kierowcy nie będą musieli już łamać obostrzeń.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Schwytano złodzieja aut. Nie uwierzysz ile wydał na sprzęt
  2. Noszenie maseczki w samochodzie nadal będzie obowiązkowe? Rząd luzuje obostrzenia od 18 maja
  3. ZDJĘCIA - Kupili Mercedesa i postanowili go przetestować na A4. Auto spłonęło
Następny artykuł