Volkswagen Passat B5
Źródło: zdrogi.pl

Volkswagen Passat B5 na prąd - kultowe auto godne XXI wieku

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
9 Kwietnia 2020

Prace nad Volkswagenem Passatem eV rozpoczęto w 2008 roku, gdy na rynku ciężko było o samochód elektryczny. Każdy, kto chciał „jeździć” na prądzie, był więc skazany na manufaktury lub własną pomysłowość.

Jaki Volkswagen Passat jest, każdy widzi. Ten jednak konkretny egzemplarz ukrywa pod swoją maską znacznie więcej, niż można byłoby przypuszczać.
Mówimy tu o Passacie B5 z 2001 roku, który został skonwertowany na auto elektryczne.

Początkowo napędzany był silnikiem V6, ale właściciel chyba miał wyrzuty sumienia przy każdym tankowaniu. W związku z tym dokupił silnik Siemensa i zabrał się za przerobienie swojego Passerati. Co ciekawe, samochód ten zabrał potem na rozmowę kwalifikacyjną w 2011 roku do Tesli i, oczywiście, ją dostał.

Elektryczny Passat B5

Bazą do rozpoczęcia przebudowy był przed liftingowy Passat B5 V6 z uszkodzonym rozrządem. Cała konwersja zajęła około 500 roboczogodzin (które właściciel upchnął, pracując jeden dzień w tygodniu) i kosztowała, uwaga, 25 tysięcy dolarów. 105 tysięcy złotych w przeliczeniu na złotówki wyniosła właściciela przeróbka kultowego Volkswagena. Co ciekawe, same baterie warte były połowę tej kwoty. Samochód pełnoprawnym elektrykiem został w 2009 roku.
Auto posiada silnik indukcyjny produkcji Siemensa o mocy 90 kW (122 KM) i akumulatory o łącznej pojemności 33 kWh. Pełne naładowanie teoretycznie pozwoli Passatem pokonać 161 km, ale twórca, nie chcąc ich nadwyrężać, nigdy nie pokonał bez ładowania więcej niż 113 kilometrów.

Ponieważ teraz auto „tankowane” jest prądem, właściciel zmienił taryfę. W efekcie nowej umowy z dostawcą energii rachunki za prąd... spadły. Dodatkowo zainwestowano w panele fotowoltaiczne, co jeszcze bardziej obniżyło koszty eksploatacji auta.

Elektryczny Passat B5

Prace nad Passatem eV rozpoczęto w 2008 roku, gdy na rynku ciężko było o samochód elektryczny. Każdy, kto chciał „jeździć” na prądzie, był więc skazany na manufaktury lub własną pomysłowość.

Jak wspominaliśmy, właściciel dzięki temu autu otrzymał upragnioną pracę w Tesli. Przepracował w niej 7 lat i w 2018 roku, gdy przechodził na emeryturę, postanowił zakupić Teslę Model 3.
Elektryczny passat waży około 45 kilogramów więcej niż tradycyjny Passat V6. Przeróbka nie wymagała znacznej modyfikacji struktury samochodu. Co ciekawe, auto posiada mechanizm, który sygnalizuje moment zrównania prędkości obrotowej kół z prędkością obrotową silnika. Dzięki niemu może zmieniać biegi bez korzystania ze sprzęgła.

Samochód przejechał od konwersji 145 tysięcy kilometrów i nic szczególnego się z nim nie działo. Więcej problemów właścicielowi sprawiały urzędy, od czasu konwersji Volkswagen dwa razy wzywał Passaty B5 z tych lat do akcji serwisowych na wymianę cewek zapłonowych. Ponieważ elektryczny Passat ich nie posiadał, cięzko było dokonać w nim wymiany. Z tego względu samochód nie mógł wyjechać na ulicę. Ostatecznie został oficjalnie, w świetle prawa, elektrykiem.

Następny artykuł