Wyścig kandydatów na prezydenta RP
Źródło: zdrogi.pl

WIDEO - Nielegalne wyścigi uliczne w wykonaniu kandydatów na Prezydenta

Na ulicy natknęli się jednak na busa innego kandydata - Władysława Kosiniaka-Kamysza. Kandydat z ramienia Konfederacji go wyprzedził, ale Krzysztof Bosak nie chciał dać za wygraną.

Wczorajszy wieczór dla wielu obywateli oznaczał konieczność obejrzenia przedwyborczej debaty.

Tuż po jej zakończeniu kandydaci na prezydenta wsiedli do swoich pojazdów i rozjechali się w swoją stronę. Jak się okazało - niektórzy w tę samą.

W środę 6 maja w gmachu TVP doszło do debaty przed wyborami, które, jak już wiemy, się nie odbędą. Najciekawsze jednak wydarzyło się już po konfrontacji kandydatów. Jeden z aspirujących na miano prezydenta, Krzysztof Bosak prowadził Transmisję live.

Przy okazji też zarejestrował niecodzienne zdarzenie. Bosak, wraz ze swoimi ludźmi, jechali służbowym busem, potocznie nazywanym „Busakiem” i pojechali w stronę swojego sztabu. Na ulicy natknęli się jednak na busa innego kandydata - Władysława Kosiniaka-Kamysza. Kandydat z ramienia Konfederacji go wyprzedził, ale Krzysztof Bosak nie chciał dać za wygraną.

Prezes MPK uważa, że rządowe obostrzenia są niezgodne z konstytucją.Prezes MPK uważa, że rządowe obostrzenia są niezgodne z konstytucją.Czytaj dalej

Bus lidera PSL momentalnie przyśpieszył i udało mu się wrócić na prowadzenie. Oba sztaby planowały się zmierzyć ze startu spod świateł, ale przed „Busakiem” znalazł się wóz TVP. Sztab kandydata Konfederacji momentalnie zażartował słowami: – Zawsze nas blokują.

„Nielegalny wyścig” kandydatów na prezydenta warszawskimi ulicami znajdziecie poniżej:

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Rządowe dopłaty do nowych samochodów - Rozmowy już w czerwcu
  2. Popularny producent wycofuje się z Europy. Fani marki nie będą zachwyceni
  3. Nowy Fiat 126p będzie elektryczny? Czy legenda powróci na polskie drogi?
Następny artykuł