Tesla Model S
Źródło: Photo by Matt Henry on Unsplash

Elektryfikacja pojazdów. Czy zmierzamy w dobrą stronę?

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
19 Marca 2020

Jak będzie wyglądać motoryzacja przyszłości? Czego możemy się po niej spodziewać? Czy na pewno będzie elektryczna?

Od jakiegoś czasu w motoryzacji dominuje wyraźny trend elektryfikowania nowych modeli.

Większość producentów ma w swojej ofercie przynajmniej kilka hybryd. Niektórzy poszli krok dalej i oferują już modele w pełni elektryczne. Symbolem motoryzacji na prąd, na chwilę obecną, jest Tesla. Choć nie była ona pionierem branży to jako pierwsza spopularyzowała samochody elektryczne i uczyniła z nich w miarę praktyczne auta do codziennej eksploatacji. Od kilku lat zasięgi aut elektrycznych rosną a czas ładowania staję się coraz bardziej znośny.

Czy jednak cały ten trend zmierza w dobrym kierunku? Producenci w każdym elektrycznym modelu starają się podkreślić jego nowoczesność. Czy na pewno kupując auto chcemy manifestować światu, że jesteśmy "eko", "trendy" i mamy samochód przyszłości? Weźmy dla porównania dwa, skrajnie różne, modele. Opel Corsa-e oraz Tesla Model S.

Wyciekły zdjęcia dokumentów kierowców zatrzymanych przez warszawską drogówkęWyciekły zdjęcia dokumentów kierowców zatrzymanych przez warszawską drogówkęCzytaj dalej

Skąd taki wybór? Otóż producenci wybrali dwie różne drogi przy projektowaniu aut.

Opel jest zwykłym mieszczuchem zasilanym po prostu prądem. W tym modelu nie silono się na kreowanie wizerunku automobilu przyszłości. Tesla natomiast na każdym kroku stara się zdefiniować każdy element. Zegary? Dajcie ekran. Sterowanie? Przyciski? DAWAĆ WIĘKSZY EKRAN. Klamki? Przecież to nie średniowiecze... niech będą wysuwane z nadwozia. I najlepiej niech będą dotykowe. Tesla na każdym kroku stara się być autem z przyszłości - jest to pewnie jedna z rzeczy, która zagwarantowała jej ogromny sukces.

Pytanie tylko,czy w dobie elektryfikacji niemal wszystkich modeli ( od miejskich po supersportowe ) jest jeszcze sens afiszować się źródłem napędu?

Podobna sytuacja miała miejsce lata temu. Wszyscy pamiętamy jak słowo "Turbo" pojawiło się na samochodach. Wtedy każdy model z doładowanym silnikiem musiał mieć stosowne oznaczenie. Świat musiał wiedzieć, że pod maską znajdują się najnowsze osiągnięcia. Turbo było takim fenomenem, że wykroczyło poza świat motoryzacji. Turbo suszarki, turbo odkurzacze - jeśli coś było "turbo" musiało po prostu być lepsze. Teraz turbiny goszczą nawet w litrowych silnikach i nikt się już nie chwali "turbo" pod maską. Kiedy przyjdzie moment, gdy przejdziemy nad prądem do porządku dziennego? Kiedy źródło napędu stanie się po prostu rozwiązaniem,technologią a przestanie być ideą?

Tak długo, jak samochody elektryczne będą odstawały praktycznością ( zasięgiem,czasem "tankowania") od tych analogowych. Teraz klient, by zaakceptować pewne trudności, musi kupić "ideę". Sprzedaje się więc mu auto nowoczesne, ekologiczne - słowem "auto przyszłości". Gdy samochody elektryczne będą realną alternatywą dla spalinowych i nie będą wymagać wyrzeczeń skończy się sprzedawanie idei a rządzić zaczną suche fakty.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Popularny producent wycofuje się z Europy. Fani marki nie będą zachwyceni
  2. Polskie granice zostaną otwarte dla pracowników. Premier podał dokładny termin
  3. Ślub w czasach pandemii? Kino samochodowe świetnym rozwiązaniem
Następny artykuł