Wnętrze auta
Źródło: zdrogi.pl

Producenci samochodów zbierają Twoje dane — oto co otrzymujesz w zamian.

W zależności od firmy możliwości te wahają się od wysyłania automatycznych aktualizacji map lub zbierania danych o stanie samochodu po radykalne aktualizacje.

Kierowcy mogą przyspieszyć autonomię i przyczynić się do tworzenia map drogowych, zrzekając się swoich praw do prywatności.

Volkswagen prosi teraz swoich klientów o wybranie jednego z czterech poziomów prywatności danych.

Jak bardzo cenisz swoją prywatność w skali od 1 do 4? To wydaje się przypadkowe pytanie, ale jest to pytanie, które Grupa Volkswagen stawia przed właścicielami rejestrującymi się w aplikacji opartej na aplikacji We Connect, którą obecnie wprowadza w swoich modelach.

Zastanów się dobrze nad odpowiedzią, ponieważ określa ona zarówno to, co stanie się z Twoimi danymi, jak i liczbę funkcji, do których masz dostęp. Jeśli więc bardzo cenisz swoją prywatność, możesz zostać pozbawiony nawet tego, co obecnie uważamy za podstawowe funkcje.

Czy za mycie auta na własnej posesji grozi nam mandat? Niemal wszyscy zapominają o tym bezwzględnym przepisieCzy za mycie auta na własnej posesji grozi nam mandat? Niemal wszyscy zapominają o tym bezwzględnym przepisieCzytaj dalej

Wszystkie nowe samochody sprzedawane w Unii Europejskiej od 2018 r. Zgodnie z prawem muszą być „online”, aby mogły automatycznie kontaktować się ze służbami ratunkowymi w razie wypadku. Dzięki wbudowanej karcie SIM, która jest teraz obowiązkowa, producenci chętnie sprawdzają, co jeszcze mogą zrobić z tym bezprzewodowym połączeniem z samochodem.

W zależności od firmy możliwości te wahają się od wysyłania automatycznych aktualizacji map lub zbierania danych o stanie samochodu po radykalne aktualizacje, które mogą odblokować autonomiczne funkcje.

Producenci samochodów stają jednak przed dylematem. Chcą uzyskać dostęp do tych cennych danych, ale muszą również przestrzegać surowego ogólnego unijnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO). Stąd pytania Volkswagena. Cztery poziomy niemieckiej firmy to Maksymalna prywatność (która wykorzystuje połączenie jedynie w przypadku awarii auta), Brak lokalizacji, Użyj lokalizacji i Udostępnij lokalizację. Na tym ostatnim poziomie będziemy informowani, m.in. o lokalizacji punktów ładowania pojazdów elektrycznych na żywo, informacjach o ruchu drogowym na żywo oraz uzyskamy pełny dostęp do sterowania głosowego (które działają znacznie lepiej, gdy są połączone z „chmurą”).

W takiej sytuacji będziemy musieli iść na kompromis z producentem auta — prywatność albo dodatkowe funkcje. Każdy będzie musiał ustalić swoją cenę.
Ryzyko wycieku danych jest jednak coraz większe, ponieważ nie zawsze są one w posiadaniu wyłącznie firmy motoryzacyjnej.

Wielu producentów samochodów, w tym Volkswagen, korzysta z Amazon Web Services, który jest zdecydowanie największym graczem w dziedzinie, m.in. utrzymania serwerów.

Gdy dane opuszczą cyfrowe ograniczenia firmy motoryzacyjnej, mogą zbłądzić. Na przykład firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem odkryła w ubiegłym roku terabajt niezabezpieczonych danych należących do Forda przechowywanych przez stronę trzecią na serwerach w chmurze Amazon.

Ponieważ potencjalne konsekwencje niewłaściwego wykorzystania danych stale rosną, ilość udzielanych przez nas zgód może stać się jednym z najpotężniejszych narzędzi, jakie posiadamy jako klienci.

Następny artykuł