fotoradar
Źródło: zdrogi.pl

Eksperci żądają zmniejszenia dopuszczalnych prędkości na czas epidemii

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
3 Kwietnia 2020

Zmniejszenie limitów ma ograniczyć liczbę wypadków oraz zmniejszyć obrażenia ofiar. Wszystko po to, by lekarze mieli więcej czasu na leczenie chorych na koronawirusa. Zauważono również, że na opustoszałych w trakcie epidemii drogach kierowcy jeżdżą szybciej. Dlatego świadome przekroczenie prędkości miałoby być traktowane jako czyn o wysokiej szkodliwości społecznej - w związku z tym byłoby surowiej karane.

Aby odciążyć służbę zdrowia w czasie pandemii, pojawił się pomysł czasowego obniżenia limitów prędkości na drogach.

Eksperci oceniają, że mniejsza prędkość to mniej wypadków, a więc mniej dodatkowych zadań dla lekarzy ratujących ofiary koronawirusa. Wniosek trafił już do resortów zdrowia i infrastruktury.

Wniosek opracowany został we współpracy z ekspertami cyklu „Konferencje Specjalistyczne nauka-praktyka biznes". Pod listem do ministrów Łukasza Szumowskiego i Andrzeja Adamczyka podpisało się 10 naukowców, m.in. z Politechnik Krakowskiej i Lubelskiej, Polskiej Akademii Nauk, czy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Eksperci uważają, że takie działanie może odciążyć służbę zdrowia i pomóc jej w skupieniu się na rzeczach ważniejszych.

Według wniosku prędkość maksymalna na autostradzie powinna wynosić 120 km/h, na dwujezdniowej „ekspresówce” 110 km/h. Na drodze dwujezdniowej pojechalibyśmy nie więcej niż 90 km.h. Na pozostałych drogach 80 km/h, zaś w terenie zabudowanym maksymalnie pojedziemy 50 km/h bez względu na godzinę.

Wniosek poparty jest statystykami policyjnymi, które sugerują, że zmniejszenie prędkości wpływa na mniejszą liczbę ofiar wypadków (i wypadków w ogóle). Podkreślają również, że dla „przeciętnego kierowcy” 120 km/h to maksymalna granica możliwości sprawnego uczestniczenia w ruchu. Powyżej tej wartości wszystko dzieje się już zbyt szybko by sprawnie reagować.

Eksperci chcą też, by sądy uznawały świadome przekraczanie prędkości za działanie o wysokim stopniu szkodliwości społecznej. W takiej sytuacji kary dla kierowców byłyby znacznie surowsze niż dotychczas.
Według statystyk również każde ograniczenie maksymalnej prędkości o 1 km/h daje nawet 3% spadek liczby zabitych na drogach.

Podkreśla się również potrzebę rozbudowania sieci fotoradarów oraz zwiększenia liczby odcinkowych pomiarów prędkości. Takie działania mają pomóc w egzekwowaniu ograniczeń.

Następny artykuł