Agent DB5
Źródło: zdrogi.pl

Aston Martin DB5 – legendarne auto Bonda znowu w produkcji!

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
1 Czerwca 2020

To pewnie najbardziej pożądane „zabawki”, jakie kiedykolwiek powstały, dla 25 bardzo szczęśliwych nabywców na całym świecie

Aston Martin DB5 pierwszy raz „zagrał” auto Jamesa Bonda w filmie pt. „Goldfinger”.

Od samego początku filmów o losach wszelkiej maści „Bondów” stał się tym najsłynniejszym, a wręcz ikonicznym pojazdem agenta.

Teraz Aston Martin wyprodukuje jego kontynuację w ściśle limitowanej serii składającej się z 25 egzemplarzy -każdy w cenie 2,75 mln funtów netto.
Po 55 latach od zakończenia produkcji modelu DB5 Aston Martin postanowił wrócić do produkcji słynnego samochodu Bonda

Stylistycznie identyczne i technicznie mocno zbliżone do klasyka z lat 60. nowe DB5 będzie mogło zasilić kolekcje odpowiednio majętnych kolekcjonerów.

Od czasu premiery „Goldfingera” Aston Martin DB5 zagrał auto Bonda w sześciu innych filmach. Zobaczymy go również w najnowszej produkcji pt. „Nie czas umierać”.
DB5 zawsze było pięknym autem, ale śmiało można założyć, że brytyjskie coupé stało się poszukiwanym klasykiem głównie za sprawą swojej przeszłości "w służbie jej królewskiej mości".
Jakiś czas temu egzemplarz z pierwszego „Bonda” został sprzedany na aukcji za 6 mln 385 tys. dolarów.

Oryginalnie DB5 powstawało w latach 1963-65. Wyprodukowane 55 lat później Astony Martiny DB5 Goldfinger Continuation Cars mają trafić do klientów już w drugiej połowie tego roku.

Aston Martin wyposaży klasyki w szpiegowskie gadżety, stworzone przez Chrisa Corboulda, specjalistę od efektów specjalnych, który miał okazję pracować przy kilkunastu filmach o agencie 007.

We współczesnym klasyku znajdziemy m.in.: wysuwane karabiny maszynowe, rozpylacz zasłony dymnej, symulowany spust oleju, imitacja ostrz do cięcia opon, zdejmowany panel dachu nad fotelem kierowcy, trzy komplety obrotowych tablic rejestracyjnych i pilot do aktywacji gadżetów. Za kierownicą tego auta każdy zapragnie napić się wstrząśniętego, nie zmieszanego, martini. DB5 nie posiada funkcji autopilota, zatem po drinku do apartamentu będziemy musieli wrócić taksówką... i pewnie wzorem Jamesa Bonda, z piękną kobietą u boku.

Tak jak w DB5 sprzed 50 lat pod maską pracuje 4,0-litrowy wolnossący rzędowy 6-cylindrowiec. Silnik zasilamy trzema gaźnikami, osiąga moc 294 KM - jest więc o 12 KM mocniejszy od oryginału.

Paul Spires, prezes Aston Martin Works uważa, że „nowe” DB5 to „pewnie najbardziej pożądane „zabawki”, jakie kiedykolwiek powstały, dla 25 bardzo szczęśliwych nabywców na całym świecie”.
Niestety Aston Martin DB5 Goldfinger Continuation Car nie jest przeznaczony do jazdy po drogach publicznych.

Auto prawdopodobnie stanie się zatem „nieruchomością”, która będzie stać i zyskiwać na wartości, a jego gadżety będą uruchamiane, tylko aby popisać się przed bogatymi gośćmi.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Wysoki mandat za brak maseczki w samochodzie nadal aktualny. Kierowcy muszą uważać na jeden szczegół
2. Wideo - Kierowca gonił swój samochód na drodze ekspresowej. Prawie doszło do tragedii
3. Kuba Wojewódzki obawia się o własne życie. Wynajął kuloodporny supersamochód

Następny artykuł