Big Block Chevrolet
Źródło: wikipedia.pl

Rząd planuje dofinansowanie do zakupu aut powyżej 2 litrów

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
1 Kwietnia 2020

Rząd chce, aby Polacy zużywali więcej benzyny. To z kolei zwiększy wpływy do budżetu i zachęci obywateli do podróżowania. Taka zmiana ma rozruszać gospodarkę za najbliższe kilka miesięcy.

Rząd planuje dofinansowania do zakupu aut o pojemności powyżej 2 litrów.

Trudno mówić o jakichkolwiek pozytywach w kontekście panującej pandemii, ale wielu rzeczy się w ostatnim czasie nauczyliśmy.

Przede wszystkim zauważono, że to nie samochody są głównym winowajcą, jeśli chodzi o zanieczyszczanie powietrza. Dodatkowo też znacznie spadły ceny benzyny, czyli również i wpływy do budżetu - co nie jest rządzącym w smak.

W związku z powyższymi postanowiono przedstawić projekt mający na celu rozruszać gospodarkę. Dofinansowanie zakupu aut o pojemności powyżej 2 litrów ma zwiększyć zapotrzebowanie na paliwo - co w konsekwencji pozwoli uratować branżę paliwową i zasilić budżet.

Ponieważ, jak się okazało, samochody wcale nie mają tak wielkiego wpływu na środowisko i postanowiono przestać je piętnować.

W skład nadchodzących zmian wchodzić będzie:

  • zniesienie akcyzy na samochody z silnikami o pojemności 2 litrów
  • zamiast akcyzy na auta z silnikami >2 litrów planowane będą dopłaty proporcjonalne do pojemności silnika.

Takie działania mają na celu zwiększenie sprzedaży paliw w kraju. Ceny paliw nie będą sztucznie zawyżane - mają zachęcić Polaków do podróżowania (jak już zażegnamy kryzys związany z koronawirusem). Podróżujący obywatele mają z kolei rozkręcić turystykę.

Rząd liczy też, że atrakcyjniejsze warunki zakupu nowych aut zachęcą Polaków do robienia prawa jazdy - te z kolei ma być droższe niż dotychczas.

Cała idea ma za zadanie uratować stacje benzynowe, WORD-y, stacje diagnostyczne, turystykę, itp. przed negatywnymi skutkami zmian gospodarczych.

Nieśmiało mówi się również o kolejnych, większych dopłatach do silników powyżej 4 litrów i dodatkach za liczbę cylindrów. Wstępny projekt zakłada 500 zł na każdy cylinder - dzięki temu rząd chciałby zachęcić do przesiadki na mocniejsze i bardziej paliwożerne auta.

W tym wszystkim najsmutniejsze jest tylko to, że to nie prawda :(

Prima Aprilis.

Następny artykuł