Policja - miał zawał. Nie zdążył przekazać w jakim jest stanie.
Źródło: Photo by Seb Creativo on Unsplash

Kierowca TIR-a zdążył przekazać żonie, że ma zawał. Upuścił telefon, nim powiedział, w jakim jest kraju

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
30 Lipca 2020

Policja w czwartek 23 lipca otrzymała telefon od zatroskanej kobiety. Przekazała, że dzwonił do niej mąż, który zdążył tylko przekazać, że ma zawał. Ponieważ był międzynarodowym kierowcą TIR-a nikt nie wiedział w jakim jest kraju. Policja musiała działać błyskawicznie.

W czwartek 23 lipca podkomisarz Zbigniew Cybulski, policjant z dwunastoletnim doświadczeniem przyszedł do pracy na nocną zmianę. Na komendzie pojawił się o 19. Pół godziny później jego zmiennik przekazał mu wszystkie niezbędne informacje przed przejęciem zmiany.

- Miałem przed sobą całą noc. Zdążyłem zamieszać cukier w kawie, kiedy odebrałem telefon - opowiadał w rozmowie z TVN24.

Po drugiej stronie usłyszał przerażoną kobietę. Poinformowała, że zadzwonił przed chwilą do niej mąż, który pracuje jako kierowca TIR-a.

Poinformowała policjanta, że mąż jechał z Francji w stronę Polski i prawdopodobnie ma zawał. „Ledwo dosłownie oddychał, a on jest już po jednym zawale” - mówiła kobieta.

Koszmarny wypadek. Ten kierowca zbyt dosłownie wziął słowa na rondzie prostoKoszmarny wypadek. Ten kierowca zbyt dosłownie wziął słowa na rondzie prostoCzytaj dalej

Nim powiedział coś więcej, połączenie zostało przerwane. Kobieta nie wiedziała nawet, w którym kraju jest jej mąż. Próbowała zaalarmować pracodawcę męża, ale w firmie nikt nie odbierał telefonu. Założyła, że mąż powinien być gdzieś w Niemczech. Przekazała, że najpewniej jedzie ciężarówką marki MAN i jest „gdzieś na jakiejś firmie".

Policja dopiero później dowiedziała się ,że informacje były wyjątkowo nieprecyzyjne.

- Jasne było to, że musimy namierzyć człowieka w kilkadziesiąt sekund i wysłać do niego karetkę. Pierwszy krok był taki, że zadzwoniłem do pracodawcy tego kierowcy. Na szczęście od razu się dodzwoniłem. - mówił w rozmowie z TVN24 podkomisarz Cybulski.

Na szczęście po drugiej stronie słuchawki był ktoś, kto zrozumiał powagę sytuacji. Natychmiast przełączono policjanta do działu bezpieczeństwa, w którym są zapisy GPS wszystkich pojazdów w trasie.

Dzisiaj grzeje:

1. Wielkie kontrole policyjne na weselach? Poznaliśmy prawdę, nikt o niej głośno nie mówił
2. Zdjęcia - Dramat na węźle Konotopa. BMW bez kierowcy i makabryczne odkrycie
3. Jedno ziarenko może zabić. 4-latek trafił do szpitala z silnym zatruciem

Istniała realna obawa, że pracodawca mężczyzny może odmówić pomocy, argumentując, że takie informacje jak lokalizacja pojazdu, muszą przekazać jedynie na wniosek prokuratora.

Na szczęście wszyscy rozumieli, że chodzi o czyjeś życie i nie ma czasu na „papierologie".

- Trzeba było działać. Wiedziałem, że przedstawiciele firmy mogliby odmówić, argumentując, że takie informacje mogą przekazać na wniosek prokuratora. A nie dyżurnego, który chce coś „na już". Na szczęście wszyscy rozumieli, że czyjeś życie jest zagrożone i nie ma czasu na administrację - mówił policjant.

Kilkadziesiąt sekund później pracownik firmy namierzył sygnał GPS samochodu, którym jechał kierowca. Okazało się, że tym razem wyjątkowo wziął zupełnie inny pojazd, niż ten, o którym mówiła żona.

TIR znajdował się na parkingu w Luksemburgu. Zbigniew Cybulski na ekranie monitora zauważył, że jest on tuż obok szpitala. To był dobry znak.

- Zadzwoniłem do biura współpracy międzynarodowej policji. Powiedziałem, że trzeba ratować faceta w Luksemburgu i stosowną dokumentację wypełnię później. Tu też poszło gładko. Od tego momentu pozostało mi już tylko czekać - opowiadał.

Wideo-Koszmarny wypadek na A4. Kierowca osobówki dostał zawału podczas jazdy autostradąWideo-Koszmarny wypadek na A4. Kierowca osobówki dostał zawału podczas jazdy autostradąCzytaj dalej

Po kilkudziesięciu minutach udało się ustalić, że karetka znalazła kierowcę potrzebującego pomocy i przetransportowała go do szpitala. - Na tamtym etapie wiedziałem tylko, że stan mężczyzny jest nieznany. Żeby móc powiedzieć coś więcej żonie, zadzwoniłem na numer alarmowy ambasady w Luksemburgu - opowiadał policjant.

Policja - Ambasador przekazał, że polski kierowca musiał być natychmiast operowany. Na szczęście przetrwał zabieg i jego stan był stabilny.

- Zadzwoniłem do żony i powiedziałem, co wiem. Dopiero wtedy jakoś zeszło ze mnie ciśnienie. Jakbym wiedział, jak się rozpocznie mój dyżur, to nie piłbym tej kawy.

Zobacz także:

1. Anna Lewandowska trzeci raz zostanie mamą? Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości, wszystko już jasne
2. Przepisy są bezlitosne. Surowe kary za przejazd na żółtym świetle
3. Kierowco, uważaj. Nowa metoda złodziei samochodów. Czy można się przed nią obronić?
4. Zdjęcia - Polonez powróci na polskie drogi. Wygląda obłędnie. Jeden szczegół zaskakuje
5. Koszmarny wypadek. Ten kierowca zbyt dosłownie wziął słowa na rondzie prosto
6. Gdzie za OC zapłacisz najwięcej? Zdradzamy, gdzie szczególnie warto porównywać oferty
7. 1200 zł dla prawie 60 tys. Polek. Niewiele osób wie, że po pieniądze wystąpić mogą też mężczyźni

Koniecznie obejrzyj nieziemsko prosty i szybki przepis na przepyszny posiłek!

Następny artykuł