Policja przez 10 minut jechała za piratem drogowym
Źródło: Zielonogórska Policja

Policjanci „jeździli za frajerem dotąd, aż uzbierał dość punktów, by stracić prawo jazdy”

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
22 Września 2020

Policja dbająca o bezpieczeństwo na drodze powinna możliwie szybko zduszać niebezpieczne zachowania. Kilka dni temu pisaliśmy o kierowcy, którego 10-minutowy przejazd kosztował utratę prawa jazdy. Czy policjanci ryzykowali bezpieczeństwem innych użytkowników drogi, aby poprawić statystyki?

Nie od dziś wiadomo, że polskie drogi patrolują nieoznakowane radiowozy. Flota pojazdów stale się rozwija i kierowcy są tego w pełni świadomi. Grupa SPEED do dyspozycji ma najmocniejsze samochody, które mają pomagać w walce z piratami drogowymi.

Niestety, wielu kierowców wciąż ma, słuszne, zastrzeżenia do metod pomiaru prędkości. Przypomnijmy, że te prowadzone są „na oko". Wideorejestrator jedynie nagrywa przejazd „pirata” i rejestruje prędkość radiowozu. Nagranie informuje nas zatem nie o prędkości pojazdu kierowcy, a prędkości, z jaką poruszali się policjanci.

Policja powinna możliwie szybko reagować na wszelkie zagrożenia w ruchu drogowym. Czy funkcjonariusze z Zielonej Góry postąpili właściwie?

Kierowca BMW celowo wjechał w tłum protestujących kobiet. Są poszkodowane - WideoKierowca BMW celowo wjechał w tłum protestujących kobiet. Są poszkodowane - WideoCzytaj dalej

Dzisiaj grzeje:

1. Samochód TVP wjechał pod prąd i taranował protestujących
2. Warszawa: samochód wjechał w protestujących. Trwa akcja ratunkowa, są ranni
3. Podjedziesz pod dystrybutor i się porządnie zdziwisz. Wpływ pandemii jest jeszcze większy

Poprawność wyniku zależy zatem od kierowcy radiowozu, którego zadaniem jest utrzymywanie stałego dystansu względem pojazdu, którego prędkość probuje zmierzyć.
Jeśli będzie jechał zbyt szybko może zawyżyć wynik.

Niestety większość tego typu pomiarów prowadzonych jest ze znacznej odległości, aby kierowca nie był świadomy, że właśnie jedzie za nim policja. Trudniej jest więc utrzymać stały dystans.

Policja przez 10 minut podążała za niebezpiecznym kierowcą. W tym czasie jego brawurowa jazda mogła doprowadzić do tragedii.

Ostatnio pisaliśmy o kierowcy, który w 10 minut zdobył dość punktów karnych, aby stracić uprawnienia. Sytuację opisywał również portal motoryzacja.interia.pl, której czytelnik zwrócił uwagę na nieodpowiedzialność policjantów.
Zauważył on, że funkcjonariusze, zamiast szybko zatrzymać kierowcę, który stwarzał realne ryzyko na drodze, pozwolili mu przez 10 minut kontynuować jazdę. Ich obowiązkiem powinno być zatrzymanie pirata, nim zrobi komuś krzywdę swoją brawurową jazdą.

Kierowca zgarnął 25 punktów karnych w 10 minut + 1000 zł mandatuKierowca zgarnął 25 punktów karnych w 10 minut + 1000 zł mandatuCzytaj dalej

Policjanci jednak woleli przez 10 minut „jechać za frajerem”, aby uzbierał dość punktów. Tym samym mogli odebrać mu prawo jazdy... i poprawić statystyki zielonogórskiej służby ruchu drogowego.

Według § 23 ust. 1 Zarządzenia nr 30 Komendanta Głównego Policji z dnia 22 września 2017 r. w sprawie pełnienia służby na drogach: „Po ujawnieniu przestępstwa lub wykroczenia policjant jest obowiązany niezwłocznie podjąć czynności zmierzające do schwytania jego sprawcy.”

Policjanci zatem powinni „niezwłocznie” zareagować i powstrzymać niebezpiecznego kierowcę.

Następny artykuł