Policja - kontrola na moście Poniatowskiego
Źródło: Google StreetView

Policjanci byli złośliwi? Dwie godziny trzymali na moście kobietę

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
6 Października 2020

Policja w Warszawie zatrzymała do kontroli drogowej Panią Martę. Gdy okazało się, że nie ma przy sobie prawa jazdy, nie mogła kontynuować podróży. Policjanci postawili sprawę jasno, albo dostarczy dokument do kontroli, albo wezwie lawetę, która zabierze auto.

Pewna kobieta twierdzi, że padła ofiarą złośliwej kontroli policjantów z drogówki.

Pani Marta z Warszawy została zatrzymana na moście Poniatowskiego. Do sytuacji doszło 2 września, około godziny 15. Jak twierdzi, ruch był gęsty i nie sposób było rozwinąć prędkości. Mimo to została zatrzymana, ponieważ rada drogówki wskazał, że jechała z prędkością 74 km/h. Jej zdaniem to niedorzeczne - na liczniku miała mięć nie więcej niż 60 km/h.

W trakcie kontroli wyszło na jaw, że kobieta nie miała przy sobie prawa jazdy. Mimo sprawdzenia dokumentu w bazie patrol zmusił ją do czekania, aż ktoś przywiezie jej „prawko". Policjanci twierdzą, że interwencja została przeprowadzona prawidłowo.

Chciał pomóc kierowcy BMW wyciągnąć auto z rowu. Skończyło się tragicznie - WideoChciał pomóc kierowcy BMW wyciągnąć auto z rowu. Skończyło się tragicznie - WideoCzytaj dalej

Zobacz także: Na oczach matki ukradł auto z dzieckiem w środku. Nagle wrócił się i zaczął jej grozić policją

Pani Marta zwróciła uwagę, że funkcjonariusze nie byli wyposażeni w maseczki oraz rękawiczki. Ponadto nie dezynfekowali rąk przy zakładaniu ustnika w alkomacie. Policjanci mieli też nie zachowywać dystansu społecznego - zwrócenie uwagi ich wyraźnie zirytowało.

Kiedy wyszło na jaw, że kobieta nie ma przy sobie prawa jazdy, usłyszała, że „ktoś ma jej przywieźć dokument, albo może wezwać lawetę".

Według mojej wiedzy powinnam dostać pouczenie, a maksymalnie mandat w wysokości 50 zł i powinnam móc jechać dalej - powiedziała w rozmowie z Onet.pl pani Marta. - Dopiero wielokrotna recydywa, czyli ciągłe jeżdżenie bez prawa jazda, po jego wcześniejszym zatrzymaniu, może skutkować obowiązkiem wezwania lawety - dodała.

Policja w Warszawie zatrzymała kobietę do kontroli - ta trwała dwie godziny

Funkcjonariusze sprawdzili uprawnienia w systemach. Okazało się, że pani Marta ma ważne prawo jazdy, które nigdy nie było zatrzymane. Mimo wszystko funkcjonariusze domagali się, aby ktoś dostarczył kobiecie dokument.
Po długich poszukiwaniach udało się znaleźć kogoś, kto prawo jazdy dostarczy. W godzinach szczytu Pani Marta musiała czekać niemal dwie godziny na pomoc.

W międzyczasie funkcjonariusze zwrócili uwagę, że kobieta, siedząc sama w swoim aucie, nie ma założonej maseczki. Dopytywali również, czy na pewno nie przyjmuje mandatu, a także jaki jest jej stan majątkowy i gdzie jest aktualnie zatrudniona. Policjanci mieli mieć też problem z pokazaniem pani Marcie certyfikatu urządzenia pomiarowego oraz z podaniem swoich danych osobowych i numerów odznak.

Rzecznik KSP nadkomisarz Sylwester Marczak, z którym skontaktował się Onet, twierdzi, że pomiar prędkości był wykonany prawidłowo. Poinformował również, że kobiecie okazano certyfikat radaru oraz legitymacje służbowe w sposób umożliwiający ich odczytanie. Według policjantów zatrzymana przez drogówkę kobieta zachowywała się agresywnie.

Policja przeprowadziła kontrolę prawidłowo. Funkcjonariuszom zarzucić można jedynie zbytnią drobiazgowość

Rzecznik KSP zwrócił też uwagę, że prawo zabrania jazdy bez odpowiedniego dokumentu. Dlatego było konieczne, aby prawo jazdy zostało dowiezione do zatrzymanej kobiet.
Pytania dotyczące zatrudnienia były natomiast zadawane w związku z przygotowaniem wniosku o ukaranie kobiety do sądu.

Radca prawny dr Jonatan Hasiewicz, poproszony o opinię przez Onet.pl, stwierdził, że postępowanie policji było prawidłowe i zarzucić im można jedynie nadmierną drobiazgowość.

Artykuły polecane przez redakcję zDrogi.pl

Nietrzeźwy mężczyzna ukradł auto spod sklepu. Wylądował w rowieNietrzeźwy mężczyzna ukradł auto spod sklepu. Wylądował w rowieCzytaj dalej

Następny artykuł