Wypadek Beaty Szydło
Źródło: zdrogi.pl

Po wypadku z Beatą Szydło, zebrano 150 tysięcy złotych na nowe auto - Pieniądze zniknęły, prokuratura umorzyła śledztwo

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
12 Czerwca 2020

Prokuratorzy dodają, że kiedy Rafał B. ogłaszał zbiórkę, nie robił tego z zamiarem popełnienia przestępstwa.

Trzy lata temu Sebastian Kościelnik brał udział w wypadku, w którym uszkodzona została limuzyna wioząca Beatę Szydło.

Przypadek Sebastiana Kościelnika pokazuje, że jeżeli ktokolwiek wejdzie w konflikt z aktualną „władzą”, to może zapomnieć o równym traktowaniu - mówił w piątek w 5 czerwca w Oświęcimiu kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski.

Auto Kościelnika uczestniczyło trzy lata temu w wypadku limuzyny ówczesnej premier Beaty Szydło.

Rafał Trzaskowski w zeszły piątek w Oświęcimiu spotkał się z Sebastianem Kościelnikiem, którego auto uczestniczyło trzy lata temu w wypadku limuzyny ówczesnej premier Beaty Szydło - odprowadził go do sądu na kolejną rozprawę.

Wideo - Dramatyczny wypadek. Przeleciał przez rondo. Szaleńczy rajd skończył się tragicznieWideo - Dramatyczny wypadek. Przeleciał przez rondo. Szaleńczy rajd skończył się tragicznieCzytaj dalej

Mottem kampanii wyborczej aktualnego prezydenta Warszawy są słowa „mamy dość".

Mamy dość właśnie tego, że są równi i równiejsi - podkreślił kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Trzaskowski zaznaczył, że przypadek Sebastiana Kościelnika, którego auto uczestniczyło trzy lata temu w wypadku limuzyny ówczesnej premier Beaty Szydło, „pokazuje, że jeżeli ktokolwiek wejdzie w konflikt z tą władzą, to nie może liczyć na równe traktowanie".

- Ktokolwiek wejdzie przez przypadek w konflikt z państwem PiS albo jakimkolwiek oficjelem, politykiem, to w tym państwie niestety nie będzie potraktowany równo. Dlatego tak ważne jest, żeby dziś mówić o tym, że wszyscy powinni równo traktowani - podkreślił Trzaskowski.

- Mamy też dość słabego prezydenta. Prezydent Rzeczpospolitej powinien zawsze stać przy słabszych, przy pokrzywdzonych i dzisiaj naprawdę wolałbym, żeby Sebastiana do sądu odprowadzał prezydent Rzeczpospolitej, żeby pokazać, że nie godzi się na to, żeby byli równi i równiejsi - dodał kandydat KO na prezydenta.

Prawo Jazdy kategorii B - kierowcy otrzymają nowe uprawnieniaPrawo Jazdy kategorii B - kierowcy otrzymają nowe uprawnieniaCzytaj dalej

My tymczasem przypominamy, że prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zbiórki zorganizowanej w internecie na nowe Seicento dla Sebastiana Kościelnika.

Zebrano 150 tysięcy złotych - osoba, która zainicjowała zrzutkę, zniknęła z pieniędzmi. Wszystko wskazuje na to, że pozostanie bezkarna...

Według śledczych nie popełniono przestępstwa, bo ich zdaniem, każdy, kto brał udział w zbiórce i wpłacał pieniądze, dokonywał w ten sposób darowizny na rzecz jej organizatora, a nie na rzecz sprawcy wypadku w Oświęcimiu.

Z regulaminu serwisu, za którego pośrednictwem przeprowadzono zbiórkę, wynika, że pieniądze trafiają do organizatora akcji i może on zrobić z nimi, co chce, nawet mimo wcześniejszych deklaracji o przekazaniu pieniędzy na kupno nowego samochodu dla Sebastiana Kościelnika.

Prokuratorzy dodają, że kiedy Rafał B. ogłaszał zbiórkę, nie robił tego z zamiarem popełnienia przestępstwa.

Zobacz także:

1. Gigantyczne premie dla policjantów za służbę podczas pandemii. Kwota przeznaczona na ten cel szokuje
2. Wielka kontrola UOKiK na stacjach benzynowych. Sprawdzili, gdzie jest najgorsze paliwo w Polsce
3. Nowe, luksusowe auta trafią w ręce wybranych urzędników NBP. Szokująca kwota modernizacji floty

Następny artykuł