Kontrola drogowa
Źródło: zdrogi.pl

Pijany kierowca symulował objawy koronawirusa by uniknąć kontroli

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
24 Marca 2020

Jak daleko pijany kierowca jest w stanie się posunąć by uniknąć konsekwencji swojej nieodpowiedzialności? Właśnie granica została przesunięta.

Patrol policyjny z Gliwic miał okazję być świadkiem niewiarygodnej sytuacji.

Według komunikatu polskiej policji pewien 31-letni kierowca ciężarówki symulował objawy koronawirusa i twierdził, że wraca z zagranicy. Wszystko po to, by uniknąć przeprowadzenia badania alkomatem.

W rzeczywistości kierowca ciężarówki pracował w transporcie krajowym i nie opuszczał od dłuższego czasu naszego kraju. Oczywiście był nietrzeźwy, ale jego sytuację komplikuje również fakt, że stawiał opór przy zatrzymaniu. Policja siłą musiała zabrać mężczyznę na izbę wytrzeźwień i badanie krwi. Wkrótce powinien zostać ukarany przez sąd i prokuraturę.

Do zajścia doszło w piątek około 21:30 na ulicy Pszczyńskiej. Kierowca zatrzymany do kontroli odmawiał wykonywania poleceń policjantów, nie podał również swoich danych, dokumentów, ani nie zgodził się na badanie trzeźwości. Od samego początku utrzymywał, że wraca z zagranicy i ma objawy koronawirusa.

W związku z powyższym policjanci musieli użyć mocniejszych argumentów - kierowca zabrany został na badanie krwi w celu sprawdzenia zawartości alkoholu.

W tym samym czasie skontaktowano się z właścicielem firmy transportowej, w której mężczyzna był zatrudniony. Ustalono jego tożsamość. Okazało się również, że kierowca pracuje raptem dwa miesiące i, w tym czasie, ani razu nie opuścił kraju.

Finał historii poznamy w sądzie.

Przypomnijmy, że w samym tylko 2019 roku na polskich drogach odnotowano ponad 111 tysięcy kierujących pod wpływem alkoholu.

W myśl polskich przepisów osoba, która ma we krwi ponad pół promila alkoholu, popełnia przestępstwo. Kierujący mający od 0,2 do 0,5 promila popełnia wykroczenie to wykroczenie.

Następny artykuł