Nowe przepisy uderza w branżę transportową
Źródło: YouTube: Scania Polska

Nowe przepisy w trosce o kierowców. Odczują to po kieszeniach

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
21 Grudnia 2020

Nowe przepisy uderzą w przewoźników świadczących usługi międzynarodowe. Unia Europejska wprowadza zmiany, które boleśnie odczują pracownicy sektora. Zmiana została zaskarżona dp Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Kierowcy muszą liczyć się z wprowadzeniem nowych regulacji unijnych dotyczących mobilności. Jak zwykle zmiany wprowadzono „w trosce o dobro kierowców i warunki ich pracy” - niestety odbije się to boleśnie na ich zarobkach. Czego mogą się spodziewać?

Od pewnego czasu środkowoeuropejscy przewoźnicy skutecznie wypierali przedsiębiorstwa: niemieckie, francuskie czy holenderskie.Polska stała się liderem w unijnym, międzynarodowym transporcie drogowym i jej udział zaczął przekraczać 20 proc. (to dwukrotnie więcej niż udział przewoźników niemieckich). Bardzo silną pozycję na tym rynku zdobyli także Słowacy, Rumuni czy Bułgarzy” - podaje portal forsal.pl.

Nowe przepisy uderzą w przewoźników z Europy Środkowej

Wobec tego kraje zachodnie zaczęły wprowadzać regulacje, które miałyby utrudnić zagranicznym przewoźnikom funkcjonowanie na tamtejszym rynku. Przykładowo Niemcy wprowadziły przepisy nakazujące przewoźnikom wypłacanie wynagrodzenia kierowcom nie mniejszego niż niemiecka płaca minimalna.

Francuzi poszli krok dalej i zażądali prowadzenia dokumentacji kadrowej w języku francuskim oraz posiadania przedstawiciela firmy mówiącego biegle w tym języku, oraz posiadającego francuski numer telefonu.

Gigantyczna tragedia w drodze do McDonalds. 14-latka straciła życie w przerażających okolicznościachGigantyczna tragedia w drodze do McDonalds. 14-latka straciła życie w przerażających okolicznościachCzytaj dalej

Przewoźnicy środkowoeuropejscy mimo licznych utrudnień poradzili sobie, choć wpłynęło to na ogromny wzrost kosztów utrzymania kadr oraz administracji. Kolejny cios w tych przewoźników szykuje sama Unia Europejska za pomocą wprowadzenia Pakietu Mobilności - zaskarżonego do TSUE przez Polskę i kilka innych krajów.

Nowe przepisy. Kierowcy będą musieli się dostosować.

Deutsche Welle podaje, że nowe przepisy wprowadzają zakaz kabotażu oraz obowiązek, aby kierowcy wracali co najmniej raz na cztery tygodnie do domu. Auta ciężarowe będą musiały wracać do kraju macierzystego raz na osiem tygodni.
Oznacza to mniej pracy - a zatem mniejsze zarobki dla kierowców. Sami przewoźnicy zmuszeni będą do zmniejszenia liczby kursów lub zatrudnienia nowych pracowników - w obu przypadkach są to dodatkowe koszty.

Polscy przewoźnicy szacują, że wynagrodzenie ich kierowców wzrośnie średnio o 30 - 40 proc., dlatego że Wspólnota przestanie uwzględniać premie i dodatki, a zacznie liczyć samą podstawę. Wzrośnie także utrzymanie firm transportowych.

- Z przykrością muszę stwierdzić, że wygląda to tak, jakby Polacy, Litwini, Łotysze czy Rumuni byli mile widziani i doceniani przez zachodnioeuropejskie firmy jako pracownicy i klienci, ale już nie tak mile widziani jako przedsiębiorcy, którzy konkurują na unijnym, wspólnotowym rynku - mówi Forsalowi Agata Kuźnia, prezes firmy transportowej Kuźnia Trans.

Na ten moment nie jest jeszcze wiadome czy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uchyli zaskarżone przepisy, jednakże skutki jego decyzji odczują nie tylko przedsiębiorcy i kierowcy, ale również nasza gospodarka, która w dużej mierze opiera się na usługach transportu i logistyki.

Następny artykuł