Wypadek
Źródło: zdrogi.pl

Nawet 7800 zł kary dla gapowiczów, którzy mają przerwę w polisie OC

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
21 Kwietnia 2020

Po pierwsze, gdy kupujemy samochód używany i przejmiemy polisę poprzedniego właściciela auta, a po drugie, kiedy płatność za ubezpieczenie OC rozkładamy na raty i nie uregulujemy żadnej z nich. Wtedy to my musimy pamiętać o przedłużeniu polisy.

Wielu kierowców nadal wpada w kosztowną pułapkę ubezpieczeniową, zapominając, że w przypadku płatności rozbitej na raty, nie jest ono automatycznie przedłużane.

Nawet 7800 złotych kary płacą kierowcy, którzy przez swoje gapiostwo mają przerwę w ubezpieczeniu OC. Rzecznik Finansowy apeluje jednak, żeby w czasach pandemii nie karano tak surowo.

Przepisy dotyczące automatycznego przedłużania polis OC obowiązują już od kilku lat. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze zostanie ona kontynuowana. W dwóch przypadkach to my musimy pamiętać o jej przedłużeniu. Po pierwsze, gdy kupujemy samochód używany i przejmiemy polisę poprzedniego właściciela auta, a po drugie, kiedy płatność za ubezpieczenie OC rozkładamy na raty i nie uregulujemy żadnej z nich.

Z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że większość wykrytych przerw w ciągłości ubezpieczenia dotyczy właśnie takich gapowiczów - stanowią oni około 65 procent całości ukaranych.
Jeśli kupiłeś samochód i korzystasz z OC sprzedającego lub płacisz składkę za OC w ratach, to powinieneś szczególnie pilnować daty ważności twojej polisy i terminów płatności.

W innym przypadku grożą wysokie kary – od 170 do nawet 7800 złotych.

Według rzecznika jednak Osoba, która nie może obecne dopełnić wszystkich formalności ze względu, np. na zły stan zdrowia, kwarantannę czy braku internetu nie powinna być karana za krótką przerwę w OC. Bezwzględnie jednak nie powinna używać takiego pojazdu do czasu odnowienia polisy.

W przypadku braku polisy OC odpowiedzialność za zdarzenie drogowe wobec poszkodowanych przejmuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Dochodzi on jednak później całej wypłaconej sumy od nieubezpieczonego posiadacza oraz sprawcy, który kierował autem bez OC. Aktualny rekordzista ma do zwrotu ponad 1,5 miliona złotych.

Następny artykuł