Dan Parker
Źródło: Bonneville Stories ( YouTube )

Najszybszy niewidomy za kółkiem. Czyli wielki powrót do Motosportu

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
23 Marca 2020

Motosport odebrał Danowi wzrok. Ten jednak nie czuje urazy i planuje powrócić w wielkim stylu - bijąc rekord prędkości pojazdu prowadzonego przez osobę niewidomą. Skromne 323 kilometry na godzinę.

Dan Parker chce być najszybszym, niewidomym na świecie w Corvette C6 osiągając minimum 323 hm/h.

Dan Parker jest niewidomy, ale nie przeszkadza mu to w byciu prawdziwym motoryzacyjnym (pozytywnym) świrem i to mimo tego, że wzrok utracił właśnie za kierownicą, biorąc udział w wyścigu.

Katastrofa miała miejsce w 2012 roku w korwecie z 1963 r. Aby poskromić swojego demona, Dan postanowił do bicia rekordu również wykorzystać Chevroleta Corvette C6. Trochę nowszego, bo z 2008 roku, ale przynajmniej pomalowanego w ten sam sposób.

Obecny rekord prędkości „jazdy w ciemno” wynosi 200,9 mil na godzinę, czyli około 323 kilometrów na godzinę. Dan jest pewien, że uda mu się pokonać.

Mówimy tu o osiągnięciu takiej prędkości i prowadzeniu auta SAMODZIELNIE przez osobę niewidomą. Nie każdy odważyłby się na coś podobnego, widząc, gdzie jedzie.

Oczywiście Dan będzie jechał specjalną trasą z punktami informującymi o jego położeniu. Kierowca, prowadząc „na słuch”, będzie w stanie powrócić na właściwy tor. Dzięki temu przejazd w całości wykona samodzielnie.
Co więcej, jeśli jednak kierowca zboczy z kursu ponad 6 metrów, silnik automatycznie zostanie zgaszony.

Parker jest mocno zmotywowany, ponieważ ścigał się od dziecka. W swoim pierwszym wyścigu wziął udział za namową ojca i zdobył w nim drugie miejsce. Pokochał motosport i dzięki temu stał się mistrzem świata American Drag Racing League w 2005 roku. Prawdopodobnie dalej osiągałby sukcesy, gdyby nie wypadek z 2012 roku, kiedy uderzył w betonową barierę z prędkością 280 kilometrów na godzinę.

Wybór auta był oczywisty. Odszedł z branży przez Corvette i wróci właśnie w Corvette. Sam samochód (konkretnie generacja C6) według Dana jest po prostu świetny i, co najważniejsze, tani. Stanowi więc idealną bazę pod wyczynowe auto.

Samochód oczywiście musiał zostać do bicia rekordu specjalnie przystosowany.

Modyfikacje obejmują silnik, który wytwarza teraz 570 koni mechanicznych i standardowo przekazuje je na tylne koła (pompowane azotem).
Niezwykle ważnym elementem był niestandardowy układ wydechowy, który wykorzystuje trzy tłumiki - musiał być on wystarczająco cichy, aby Parker mógł usłyszeć system prowadzenia.

Sam kierowca jest świadom tego, że jest to najbardziej niebezpieczna rzecz, jaką zrobi w życiu. Chce jednak dzięki temu udowodnić, że jest prawdziwym kierowcom i nie potrzebuje taryfy ulgowej.
Pierwsze przejazdy ma już za sobą i powoli trwają przygotowania do oficjalnego bicia rekordu.

Czekamy!

Następny artykuł