Bentley Continental GT
Źródło: Photo by Uygar Kilic on Unsplash

Elektryczny Bentley - Świat się kończy! Czy to koniec W12?

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
19 Marca 2020

Bentley szykuje się powoli na przejście na prąd. Co go powstrzymuje i kiedy możemy spodziewać się pierwszego elektrycznego auta z "Flying B" na masce?

Elektryczny Bentley będzie dostępny w już w połowie nadchodzącej dekady -Tak powiedział dyrektor generalny Adrian Hallmark.

Uznał on również, że idealnym materiałem do "elektryfikacji" są pojazdy wielkościowo zbliżone do Jaguara I-Pace. Stworzenie większego auta wpłynie negatywnie na zasięg ( w wyniku rosnącej masy i oporów ), mniejszego zaś nie pozwoli na pomieszczenie odpowiedniej ilości baterii... których brak negatywnie wpłynie na zasięg.

Pierwszy elektryczny pojazd akumulatorowy wprowadzony ma być na rynek w ciągu najbliższych pięciu lat. W tym czasie bowiem wzrost "gęstości mocy" w akumulatorach - lub wprowadzenie akumulatorów półprzewodnikowych - pozwoli na poprawę wydajności o ponad 30 procent.

Bentley tworzy samochody do pokonywania długi tras. Dopóki zasięg "elektryków" nie będzie wystarczający nie ma co liczyć na e-Bentley'a. Samochody producenta mają być niezawodne i godne zaufania - auto, które rozładowuje się po przejechaniu 300kilometrów raczej go nie budzi.


Wszystko sprowadza się oczywiście do baterii ponieważ są one obecnie bardzo drogie. Nawet jak na standardy Bentleya. Akumulatory są sześciokrotnie droższe niż silnik, a silnik stanowi około 20 procent wartości samochodu. Szybko licząc na chwilę obecną elektryk Bentleya musiałby kosztować dwukrotnie więcej niż wersja "konwencjonalna".

Elektryki są dziś bardzo drogie, ponieważ akumulatory są drogie.

Niewykluczone, że pierwszy Bentley powstanie w ramach marki Mulliner, czyli specjalnego "oddziału" Bentleya do realizacji wyjątkowych projektów.

Brytyjczycy nauczyli nas, że każdy nowy model dopracowany jest do perfekcji - rozumiemy więc dlaczego chcą się wstrzymać z modelem elektrycznym do czasu debiutu odpowiedniej technologii. Cóż... nie możemy się już doczekać.

Następny artykuł